niedziela, 10 czerwca 2018

Wielka Parada Smoków - Kraków 2018

Tydzień temu, w długi weekend majowo-czerwcowy, miałam okazję przeżyć smoczy weekend w Krakowie. Brałam udział w 18. Wielkiej Paradzie Smoków, która odbywała się w dwóch odsłonach – nocnej i dziennej. Nocną część stanowiło multimedialne widowisko nad Wisłą, u stóp zamku wawelskiego. Dzienną natomiast – parada smoków ulicami Krakowa: spod Wawelu, ulicą Grodzką na krakowski Rynek. Na szczęście dopisała pogoda, bo cały długi weekend było dość burzowo. Organizatorem tej imprezy był Teatr Groteska, Miasto Kraków i pewnie mnóstwo sponsorów, ale ponieważ to relacja na potrzeby prywatne, to nie muszę ich wymieniać. ;-) Warto dodać tylko, że zarówno w części nocnej jak i dziennej uczestniczyło mnóstwo ludzi, po kilkadziesiąt tysięcy.  I jeszcze jedna ważna informacja, każdego roku Wielka Parada Smoków ma jakiś motyw przewodni. W tym roku były to smoki z dzienników Marco Polo, stąd na zdjęciach sporo odniesień do tej tematyki. Smoki na paradzie dziennej były przygotowywane przez dzieci, szkoły, przedszkola, różnego rodzaju instytucje kulturalno-oświatowe i brały udział w konkursie na najpiękniejszego smoka. Warto docenić trud dzieciaków, ich rodziców i wychowawców. Wszystkie były niesamowite.  

Dzień pierwszy, sobota. Dzikie tłumy pod Wawelem 

Paradzie smoków towarzyszyły pokazy ogni sztucznych, lasery, hologramy i muzyka inspirowana podróżami Marco Polo 









 



Dzień drugi, niedziela. Smoki ruszyły ul. Grodzką  










Tutaj nie widać żadnego smoka, ale spodobała mi się ta dziewczynka z flagą 





Niektóre smoki miały bardzo długie ogony 


 A inne miały więcej niż jedną głowę


Pochód rozpoczynał i kończył samochód z bębniarzami


Na koniec parady wszystkie smoki i ich opiekunowie wtoczyli się na krakowski Rynek. Dawno nie widziałam takich tłumów. Największy plac Europy zapełnił się całkowicie! 


 Na Rynku nastąpiło rozstrzygnięcie konkursu na najpiękniejszego smoka w poszczególnych kategoriach wiekowych

czwartek, 26 października 2017

Ogród Botaniczny UJ w Krakowie w odsłonie jesiennej

Ogród Botaniczny Uniwersytetu Jagiellońskiego odwiedzam o każdej porze roku i zawsze wygląda inaczej – to niesamowite, że tak się zmienia! Na zakończenie sezonu (zimą ogród jest nieczynny) odwiedziliśmy go kolejny raz i kolejny raz spacer po nim sprawił nam dużo przyjemności, choć już jest po babim lecie i ogród był znacząco dotknięty efektem zimnych nocy. Bardzo zaskoczyło mnie, ile wciąż kwitło kwiatów, ile było kolorów, chociaż rzeczywiście dominowały typowe kolory jesieni: czerwień, pomarańcz i żółć.