wtorek, 11 września 2007

Na tatarskim szlaku

Ostatnio miałam okazję udać się na wschodnie rubieże Polski, teren Wielkiego Księstwa Litewskiego, czyli ziemię podlaską, a dokładniej białostocką. W trakcie mojego podróżowania po terenach nadgranicznych (przy samej granicy z Białorusią) trafiłam na tatarski szlak, a więc odwiedziłam miejsca związane z dziejami polskich Tatarów. Mało tego, byłam w miejscach, w których do dziś żyją potomkowie tych mongolskich plemion. Chodzi mi tu szczególnie o tatarską wioskę Kruszyniany znajdującą się w linii prostej 20 km od Grodna (Białoruś), a jedynie 3 km od granicy (w każdym razie jest to ziemia niedziałających komórek). Zarówno Kruszyniany jak i Bohoniki to najstarsze w obecnych granicach Polski skupiska wyznawców islamu. Pamiętają one pierwszych Tatarów sprzed ponad 300 lat, osadzonych tam przez Jana III Sobieskiego. Wciąż czynne są w nich meczety i cmentarze muzułmańskie (mizary), które nadają tym miejscom niepowtarzalnego klimatu polskiego Orientu. Wrażenie robi także panująca tam atmosfera kresów dawnej Rzeczypospolitej Obojga Narodów - klimat tolerancji, wielokulturowości i akceptacji różnorodności.

Nazwa "Tatarzy" początkowo odnosiła się do jednego z plemion mongolskich i również była znana już w V wieku. Wraz z powstaniem olbrzymiego imperium Czyngis-Chana nazwą tą objęto wszystkie plemiona mongolskie, a także tureckie. W XIII wieku władza Temudżyna i jego następców rozciągała się na ponad połowę Azji i prawie całą Europę wschodnią. Zachodnia część tego imperium wkrótce przekształciła się w niezależne państwo zwane Złotą Ordą. Mongolscy zdobywcy całkowicie zasymilowali się z miejscową ludnością, od której przyjęli kulturę, język i religię - islam. I to właśnie mieszkańców Złotej Ordy, którzy stanowili mieszaninę mongolskich najeźdźców i tureckojęzycznych Kipczaków zwiemy Tatarami. Oni to są w prostej linii przodkami dzisiejszych Tatarów polskich, a podlaskie wsie Kruszyniany i Bohoniki najdalej na zachód wysuniętymi wysepkami osadnictwa tatarskiego.

W Kruszynianach znajduje się nie tylko meczet i mizar, ale także gospodarstwo agroturystyczne prowadzone przez tatarską rodzinę Bogdanowiczów. Można tam spróbować dań autentycznej kuchni tatarskiej, np. pierekaczewniki, trybuszoki, kibiny, pieremiacze, cebulniki, samsa i in. Jedzenie jest wyśmienite, sama sprawdziłam na własnym podniebieniu i zachęcam do degustacji. Gospodyni Dżenneta Bogdanowicz - bardzo sympatyczna osoba - zdobyła tytuł mistrzyni świata w pieczeniu babki i kiszki ziemniaczanej. Jest również przewodnikiem po szlaku tatarskim i ciekawie opowiada o historii Tatarów w Polsce oraz Puszczy Knyszyńskiej. Chętnie dzieli się także przepisami z kuchni tatarskiej. Spędziłam tam naprawdę miły czas. Fakt, że dojazd przez puszczę dostarcza wielu atrakcji (np. można ugrzęznąć w piachu), ale warto się poświęcić.



Kruszyniany


Pyza tatarska

Kruszyniany - jurta tatarska


Wnętrze jurty tatarskiej




Meczet w Kruszynianach


Wnętrze meczetu w Kruszynianach


Mizar- cmentarz tatarski w Kruszynianach











Występ tatarskiego zespołu "Buńczuk"




Ciekawe linki (skorzystałam z paru wiadomości tam znajdujących się):
Kruszyniany
Tatarzy polscy
Jurty.pl
Szlak jurt pogranicza

1 komentarz:

AZgotuj! pisze...

Tam byłam, przepiękne i bardzo ciekawe tereny.