piątek, 21 września 2007

Wierszalin, czyli nowe Jeruzalem na końcu świata

W latach 30. XX wieku w prawosławnej części Białostocczyzny nastąpiła erupcja religijnego, a raczej sekciarskiego odnowienia. We wsiach zamieszkanych przez niepiśmiennych mużyków i biedaków pojawiali się co rusz nawiedzeni prorocy, apostołowie. Nic też dziwnego, że i powtórne przyjście Chrystusa na świat stało się możliwe. I oto we wsi Grzybowszczyzna objawił się prorok Eliasz Klimowicz, zwany prorokiem Ilią, który wzięty do nieba wrócił, by przygotować naród do drugiego przyjścia Bożego Syna. Był we wsi pewien bandzior - nazywał sie Półtorak - który rabował ludzi, groził zabójstwami, żądał wysokich okupów, aż któregoś razu ktoś - podczas rabunku - zabił tego bandytę. Ale wieść gminna poszła w lud i wszyscy zaczęli za to dziękować Eliaszowi, jakby to była jego zasługa. Jeszcze sławniejszy stał się wtedy, jak zaczął budować we wsi cerkiew. Kobiety z Grzybowszczyzny i innych wiosek chodziły od parafii do parafii, zbierały pieniądze na wykończenie cerkwi. Opowiadały przy tym niestworzone rzeczy o llji i Grzybowszczyźnie. I ciemni ludzie zaczęli wierzyć, że niby na Grzybowszczyźnie biblijny prorok Ilia zmartwychwstał czy zszedł z nieba, że cerkiew cudem z ziemi wyrosła itp. Wierzyli i szli tłumami. Po I wojnie światowej cerkiew ta stała się głównym ośrodkiem kultu proroka llji i miejscem masowych pielgrzymek. Za cerkwią ciągnie się dolinka, ogłoszona przez llię Doliną Józefata, gdzie gromadzili się wierni w oczekiwaniu na zapowiedziany przez proroka koniec świata i Sąd Ostateczny. Wszyscy cisnęli się do llji, żeby pobłogosławił, rozgrzeszył. Doszło do zupełnego obłędu. Prorok Ilia przyjmował wszystkich, błogosławił, dokonywał cudów, przygotowywał na nadciągającą apokalipsę, rozmawiał z Bogiem... Gdy ktoś naraził sie prorokowi, znikał w tajemniczych okolicznościach, jak np. mąż pewnej baby, która z nim zamieszkała. Wkrótce Ilii sam zaczął odprawiać msze w swojej cerkwi. Jednak nie wystarczało mu to, zresztą sam popów miał w pogardzie, zerwał z cerkwią i zbudowaną przez siebie świątynię oddał - po złości - parafii katolickiej, sam zaś zaczął stawiać stolicę świata, nowe Jeruzalem - Wierszalin, półtora kilometra od Grzybowszczyzny (w sercu Puszczy Knyszyńskiej). Ludzie modlili się do ikon z jego wizerunkiem, a w Wierszalinie zamieszkały "święte baby", które "usługiwały" prorokowi. Jednak pewnego dnia ludzie uznali, że historia musi się powtórzyć i każdy porządny zbawiciel musi zbawić świat poprzez ukrzyżowanie. Przygotowali zatem krzyż i ruszyli do wsi Wierszalin w celu ukrzyżowania proroka Ilii. Jak zakończyła się historia tego nikt do końca nie wie. Jedni głoszą, że uciekł w głąb Rosji, inni że został rozstrzelany przez Armię Czerwoną w 1939 roku, a jeszcze inni że za mącenie religijne został zesłany na Syberię. Jedno jest pewne - prorok Ilia zniknął z Wierszalina. Jednak chałupa nowej stolicy świata wciąż stoi i to w zadziwiająco dobrym stanie, chociaż wielu głosi, że tam są jakieś złe wibracje (antyczakram, czy coś takiego).

Dlaczego opowiadam tę historię? Zafascynowała mnie ta opowieść, a szczególnie że miałam okazję obejrzeć ją w wersji teatralnej, przygotowanej przez Teatr Wierszalin z Supraśla. Sztuka była doskonała! Polecam!!! Fascynujące jest też to, że historia samozwańczego proroka jest wciąż niezwykle żywa na Białostocczyźnie. Wiele na ten temat można przeczytać w książce Włodzimierza Pawluczuka pt. Wierszalin. Reportaż o końcu świata. 30 lat później oraz w artykule "Prorok z Podlasia" - "Focus - Historia", nr 5, 2007 r., ss. 42-43.

Poniżej kilka fotek związanych z legendą proroka Ilii.

Wierszalin

W tym miejscu miała stanąć nowa cerkiew nowego Jeruzalem proroka Ilii Klimowicza

Budowa nowej cerkwi proroka Ilii zatrzymała się na etapie dość wczesnym. Postawiono jedynie fundamenty.

Wierszalin - zabudowania gospodarstwa proroka Ilii

Puszcza Knyszyńska

Cerkiew w Krynkach


Brak komentarzy: