czwartek, 7 lutego 2008

Wspomnień czar

Dziś porcja zdjęć archiwalnych. Pochodzą jeszcze z lat 80-tych ubiegłego wieku. To garść wspomnień z tego rozdziału mojego życia, który nazywał się CYRK. To historia odległa, bo sprzed 20 lat, ale ważna. W cyrku poznałam mojego męża, tam spędziliśmy trochę czasu, nabawiliśmy się kilku kontuzji, ale wozem cyrkowym objechaliśmy kawałek Polski, Krzysiek dojechał nawet dalej: do Holandii i na Wschód (Kiedyś: republiki ZSRR, dziś: Rosja, Ukraina, Mołdawia).

Ja we włoskim cyrku "Americano". Zdjęcie zrobione podczas imprezy "Świat Cyrku", która odbywała się w katowickim Spodku (1988)

Sympatyczna słonica, na której siedzę nazywała się Daisy

Kiedyś cykliczną imprezę "Świat Cyrku" w katowickim Spodku prowadzili Wojciech Mann i Krzysztof Materna (1988)

W niemieckim cyrku "Probst". Zdjęcie zrobione również podczas "Światu Cyrku" w katowickim Spodku tylko rok później (1989)

Na treningu w polskim Cyrku Wielkim (1989)

Z tygrysicą Zitą w Cyrku Wielkim (1989)

Zita, Misza i ja (1989)

Zezowata Zita

Z Zitą i moją kumpelką Kasią w Kaliszu (1989). Gość z lewej to jakiś techniczny, miał na imię chyba Jura.

Cyrk Wielki, Nowa Sól (1989)

W Julinku kiedyś mieściła się szkoła cyrkowa (Państwowe Studium Cyrkowe, Szkoła Artystyczna II stopnia). Już jej nie ma.

Krzysiek (pierwszy z lewej) podczas występu w grupie rowerowej (1989).

Krzysiek i ja w cyrku, na rok przed ślubem. Zdjęcie zostało zrobione (jeśli mnie pamięć nie zawodzi) w Gdańsku (1989)

8 komentarzy:

Zosia Samosia pisze...

Ooo... praca w cyrku to musiała być świetna przygoda. Szczególne wrażenie robi na mnie jazda na słoniu:)
pozdrawiam!
blogowiczka obudzona z zimowego snu:)

recoleta pisze...

A Ty nie na Sycylii?

Anonimowy pisze...

Zdjęcia z lat osiemdziesiątych nadszarpnięte już zębem czasu.

Nie umniejsza to faktu, że to były piękne czasy ... :)

recoleta pisze...

Jakość tych zdjęć to także efekt nadszarpniętego zębem czasu skanera.

Jerry pisze...

Takie archiwalne zdjecia sa najfajniejsze a ich jakos nie jest zla. Takie byly czasy i takie materialy fotograficzne. Pozdrawiam.

Anonimowy pisze...

Czasem swiat na moment staje sie maly, pamietam w tamtych czasach bylem pare razy na Wielkim Cyrku w katowickim spodku,pozdrawiam marko

maja pisze...

Witaj,
zaskoczyłaś mnie zdjęciami z imprezy w spodku w 1988 roku. Dla mnie to było najbardziej znaczące przeżycie, szczególnie, że 100 dni przed maturą. Czasem lubię wracać do tamtego okresu. ;)

Mojej słonicy już nie ma. Jeździłam wowczas na Jumbo. Cyrk Americano ma obecnie tylko 6 słoni. ;)

pozdrówka Maja

recoleta pisze...

O rany! A masz może jakieś zdjęcia?