wtorek, 19 lutego 2008

Zwierzaki w obiektywie

W czasie swoich wędrówek po różnych kontynentach (ale i po Polsce) miałam okazję robić zdjęcia najprzeróżniejszym zwierzakom. Ostatnio przeglądałam sobie zdjęcia z moich wyjazdów i stwierdziłam, że jest tego sporo. Oddzieliłam je więc od innych i z kilku najfajniejszych postanowiłam zrobić mały pokaz. Wszystkie zwierzęta uwidocznione na zdjęciach są żywe, żadne wypchańce. Nie wszystkie wiem, jak się nazywają (nie miały do ogonów przypiętych tabliczek). Więc jak ktoś zauważy zdjęcie bez nazwy, a wie jak się nazywa zwierzak, to niech do mnie napisze.

Nie mam pojęcia co to jest. Widać jedynie, że gryzoń. Jest wielkości wypasionego kocura.

To jest chyba kormoran. Zdjęcie zrobione w Amazonii.

Lama. Zdjęcie zrobione w Argentynie.

To jest jakiś dziwny ptaszek i jego gniazdo. Zdjęcie zrobione w Argentynie.

Chyba głuptak (Bratania/Francja)

A to jest bardzo zagadkowa sprawa. Po odpływie w Bretanii na plaży pozostawały takie wywłoki - wielkości kurzego jajka. Były w środku puste, widać jakiś osobnik je opuścił. Najciekawsze jest to, że te skorupki były lekko owłosione. Może jakiś pająk morski?

Pingwin pod wodą. Zdjęcie poruszone, ale skubaniec strasznie szybko się poruszał.

Jakiś krab

Jakiś ukwiał

Jakaś ryba z groźną mordą

Foka. Wcale nie tak łatwo było jej zrobić zdjęcie. Cholera jedna była strasznie szybka i tylko na ułamek sekundy wystawiała łeb z wody. To białe dookoła, to lód (jakby ktoś miał wątpliwości).

Jakaś płaszczka

Ryba-piła. Zdjęcie robione od dołu, dlatego wygląda nieco dziwnie. Była naprawdę sporych rozmiarów (conajmniej 3-4 m). Sama piła miała z 1 m długości.

Rekin. Miał ok. 4-5 metrów długości.

Najbardziej jadowita ze wszystkich ryb - skrzydlica

Meduzy. W rzeczywistości miały nieco iny kolor, bardziej wpadający w fiolet.

Argentyński tukan

Flamingi

Jakiś rogacz, chyba koziorożec, ale nie jestem pewna

Legwan

Jakiś gad

Struś nandu

Koati, znany też pod nazwą ostronosa argentyńskiego. Wielkości średniej wielkości psa. Futrzak milutki, ale bezczelny i jego podstawową cechą jest łakomstwo na ludzkie pożywienie. Szczególnie lubi chipsy, krakersy i cukier w saszetkach. Kradnie bez skrępowania. A jak się z nim dyskutuje na temat szkodliwości takiego pożywienia, to potrafi ugryźć. "Poluje" w stadach, tak żeby człowiek nie miał żadnych szans.


Pingwiny magellańskie. Są małe, sięgają do kolan lub nieco ponad przeciętnego człowieka.



1 komentarz:

Jerry pisze...

ten na samej gorze przypomina mi kangura (w pomniejszeniu oczywiscie)