poniedziałek, 2 czerwca 2008

Góry Maroka

Zakończyłam wątek Marrakeszu (chociaż na pewno do tego tematu wrócę). Teraz pora na pokazanie innego regionu Maroka. Z Marrakeszu wyruszyliśmy w góry. Późno w nocy dotarliśmy do górskiej osady położonej u stóp Atlasu Średniego, w rejonie miasteczka Beni Mellal. Pół nocy padało i gdy rano obudziliśmy się, zamiast pięknych szczytów gór z okien hotelu zobaczyliśmy mokry, parujący gaj palmowy oraz gęste mgły.

Szkoda, że nie było widać szczytów, bo gęste mgły je skutecznie zasłoniły, ale za to powietrze było cudownie świeże i pachnące tymi wszystkimi kwiatami, które rosły w okolicy. A trzeba zaznaczyć, że afrykańska ziemia po deszczu pachnie inaczej niż nasza.

Robi się z niej też zupełnie inne błoto. Gleba marokańska po deszczu zamienia się w lepką glinę, która tak przykleja się do butów, że nie da się jej zeskrobać.

Wyjeżdżamy z urodzajnych podnóży Atlasu Średniego i jedziemy coraz wyżej. Po drodze mijamy sztuczny zbiornik wodny, będący rezerwuarem wody dla okolicznych miast, w tym Beni Mellal

Niemal na każdym zakręcie rozciągają się wspaniałe widoki. Czasami zatrzymujemy się na zdjęcia.

I wciąż jedziemy wyżej i wyżej. Roślinność staje się coraz bardziej uboga.

Im wyżej, tym mniej roślin, za to więcej zakrętasów.

W końcu wyjeżdżamy na płaskowyż i krajobraz robi się jak na Dzikim Zachodzie. Tylko że na horyzoncie pojawiają się namioty nomadów, a nie Indian (patrz uważnie na zdjęcie).

Preria niczym z Bonanzy, ale nie ma tu stad bizonów. Czasami pojawiają się Berberowie ze stadkami kóz.

Ziemia bardzo surowa, piach i kamienie, tylko wzdłuż rzek (głównie okresowych) pojawiają się kępki palm. Szczyty na horyzoncie mają od ok. 2000 do 3000 m n.p.m.

Widoki gór zapierają jednak dech w piersiach.

Powala także niezwykły kolor nieba i chmur.

Jesteśmy już dość wysoko. Czujemy to, bo zatykają nam się uszy.

Góry mają niesamowite kształty.

To i poniższe zdjęcia przedstawiają dolinę rzeki Ziz


Oto kraina całkowicie pozbawiona roślinności, krajobraz iście księżycowy.






2 komentarze:

Ewa pisze...

Piękne widoki, zazdroszczę pasji i wspomnień. Pozdrawiam Ewa.

Anonimowy pisze...

Jak widac ziemia nie jest jednolita, to tyle swiatow, marko