czwartek, 21 sierpnia 2008

Puszcza Piska / La selva Piska

Dziś garść zdjęć z różnych rejonów Puszczy Piskiej, którą trochę przejeździliśmy wzdłuż i wszerz. Czasami na drodze stawała nam rzeka, błoto, zwalone drzewo lub po prostu zanikająca dróżka i wtedy trzeba było zawrócić. W gęstwinach leśnych napadały nas hordy wygłodniałych komarów, bąków, gzów, kleszczy i szerszeni (patrz zdjęcie z Karoliną, która okrywa się moją bluzką nie z powodu chłodu, a atakujących owadów). Ale dzięki GPS'owi docieraliśmy w bardzo ciekawe miejsca, nad jeziora położone w zamkniętych rezerwatach, do których (jezior) nie było dostępu z żadnej strony z powodu bagien, podmokłych łąk lub trzcin. Znajdowaliśmy zagubione ambony leśne, z których można było obserwować okolicę. Niestety, były zazwyczaj spróchniałe i strach było na nie wchodzić.





















6 komentarzy:

alexandra pisze...

¡Hola! Todas tus fotos maravillosas y gracias por poner los títulos también en español.
Un beso grande desde el frío Buenos Aires envidiando un poco el calor de Europa.

recoleta pisze...

¡Hola! Muchas gracias por tus palabras. Tengo esperanza que entiendes esto, qué escribo en español.

Wojtek pisze...

To w końcu można jeszcze tak jeździć po lasach czy nie ;-)

recoleta pisze...

Właściwie to nie. No bo nawet jak wjechaliśmy, to nigdy nie dojechaliśmy do końca, czy jakiegoś tam celu i zawsze (prędzej czy później) musieliśmy zawrócić. Mam oczywiście na myśli takie drogi jak na zdjęciach poniżej, nie asfaltowe. Zresztą przy większości stoją znaki zakazujące wjazdu. Nawet nie można dojechać do bindugi na Śniardwach tą drogą, którą myśmy jeździli od Piszu, tylko od strony Wejsun. Nie dość, że straż leśna ściga, to droga jest miejscami bardzo trudno przejezdna (tak nam mówiono), głównie przeszkadzają poprzewracane drzewa.

Andrés pisze...

Cómo me gustaría poder hablar polaco para hacer un comentario en condiciones.

Deliciosas fotos. Precioso blog.

Andrés pisze...

Cómo me gustaría poder hablar polaco para hacer un comentario en condiciones.

Deliciosas fotos. Precioso blog.