środa, 24 września 2008

Maroko off-road / Caminos impracticables de Marruecos

Dziś same zdjęcia. Przedstawiają różne regiony Maroka, głównie południe kraju, z dala od kurortów, głównych dróg i atrakcji turystycznych.

Hoy presento las fotos de los caminos impracticables de Marruecos, de las regiones diversas, sobre todo del sur del país, lejos de las ciudades principales y atracciones turísticas.


Ciekawym widokiem, jaki można zobaczyć w niektórych regionach Maroka, są kozy na drzewach. W rzeczywistości są to krzewy arganowe, których oliwki są przysmakiem marokańskich kóz.

Olej wytwarzany z oliwek arganii jest bardzo ceniony ze względu na jego ponoć niesamowite walory zdrowotne. Niestety, stwierdzam, że oprócz walorów zdrowotnych nie posiada smakowych, bo jest po prostu ohydny. Marokańczycy wszystko skrapiają nim dość obficie i sałatki są nie do zjedzenia. Z oleju arganowego robi się także kremy i inne produkty kosmetyczne i tu muszę potwierdzić, że faktycznie są świetne. Kupiłyśmy z Karoliną kilka różnych kremów i bardzo nam służą.


Hamada - pustynia żwirowa i nasze jeepy, kórymi przemierzaliśmy bezdroża Maroka

Nawet przeprawialiśmy się przez rzekę

Atlas Wysoki


Na każdym kroku napotykaliśmy się na ruiny starych kazb. Nawet jako zrujnowane prezentowały się niezwykle malowniczo.



Domy Berberów w miastach są oznaczone kolorem niebieskim (najczęściej drzwi). Na wsiach są też charakterystyczne. Te znaki na ścianach to symbole oznaczające, czy w tym domu mieszka panna, mężatka czy wdowa.




Budowla widoczna na zdjęciu to ruiny bardzo starej biblioteki.

W Maroku zwierzęciem jucznym jest osioł lub muł. Koni w ogóle nie widziałam, no może poza Marrakeszem, gdzie ciągnęły dorożki.



Brak komentarzy: