niedziela, 5 października 2008

Marokanki / Las mujeres de Marruecos

Dziś zamieszczam kilka zdjęć kobiet marokańskich. Jak widać, te z dużych miast wyglądają całkiem "normalnie". Starają się być modne (na swój marokański sposób). Szczególnie podobają mi się te długie szlafroki, które nazywa się "jelayba". Kobiety ze wsi i dalekiego południa strasznie ciężko sfotografować. Już zamieszczałam kilka takich zdjęć, robionych z ukrycia lub samochodu. Przede wszystkim fotografowanie kobiety bez jej zgody to bardzo poważne naruszenie miejscowych zasad, co może skończyć się przykrymi konsekwencjami. Po dogadaniu się i wyznaczeniu ceny można fotografować, z czego miejscowi chętnie korzystają. Często jednak trudno się dogadywać, bo zazwyczaj negocjacje prowadzi się z mężem. a na prowincji kobiety suną stadami, objuczone dziećmi, snopkami siana itp. Poza tym kobiety siedzą w domu, nie spacerują po ulicach, dlatego ciężko jest "upolować" taką kobietę, jako przedmiot fotografii. Oczywiście, nie dotyczy to dużych miast.










4 komentarze:

Jerry pisze...

Te obrazki kobiet to jak zywcem wziete z Malmö.

recoleta pisze...

No, podobnie jest w Paryżu. Jak pierwszy raz tam byłam to miałam wrażenie, że jestem w stolicy Senegalu.;-)

alexandra pisze...

Yo estuve en Marruecos en 1987 y teníamos que sacar las fotos (sobre todo a las mujeres) a escondidas, porque si se daban cuenta se enojaban, y si no te pedían dinero para que pudieras fotografiarlas.
Un gran beso desde Buenos Aires.

recoleta pisze...

Si, de verdad. Ahora también hay un problema con saque fotos de la gente (no solo las mujeres). Incluso, los niños gritan "one foto, one dirham", cuando ven una cámara.