niedziela, 1 lutego 2009

Pierwsza relacja po powrocie z Austrii / El primero relato a la vuelta de Austria

Właśnie wróciliśmy z Austrii, głównie zmęczeni, ale też bardzo zadowoleni, ja chora. Na szczegółowe opowieści będzie jeszcze czas, na razie wrzucam kilka zdjęć naszego domku, w którym mieszkaliśmy w małej alpejskiej wiosce Stumm, w dolinie Zillertal (a dokładnie w środkowej części doliny, bo sama dolina ma ok. 25-30 km długości), położonej w samym sercu Tyrolu.

Acabamos de volver de Austria. Sobre todo estamos muy cansados, pero muy, muy contentos. Por desgracia, yo estoy enferma. Vivíamos en la pequeña aldea alpina Stumm, que esta situada en el valle Zillertal, en el corazón de Tirol. Hoy solo algunas fotos de nuestra casa en Stumm, mas relatos en los postes proximos.


Panorama naszej wioski Stumm
Panorama de nuestra aldea alpina Stumm

W skład naszego ośrodka "Alpendorf Eberharter" wchodziło 5 jednakowych domków, przeznaczonych dla maks. 10 osób.
En nuestro centro "Alpendorf Eberharter" estaban 5 casas iguales, cada para máximo 10 personas.

Oto nasz domek. W przybudówce była narciarnia.
Nuestra casa. En anexa estaba el escondite para el esquí.




Wnętrze jednego z pokojów, ale wszystkie były takie same.
Un de los dormintorios, pero todos eran iguales.


Na pietrze znajdowały się 4 sypialnie, 2 łazienki i jedna toaleta.
En el primer piso estaban 4 dormitorios, 2 cuartos de baños y un lavabo.

Pokój dzienny z aneksem kuchennym, w rogu piec szwedzki (parter). Na parterze znajdowała się jeszcze jedna sypialnia, jedna toaleta i pomieszczenie gospodarcze.
Cuarto de estar con parte de cocina, en el cuerno esta la estufa sueca (planta baja). En la planta baja estaban: un dormitorio, un lavabo y una camara-escondite.


2 komentarze:

Wojtek pisze...

Witamy w Kraju ;-)
A jak daleko mieliście do wyciągów? Jeździliście swoim autem czy ichnim transportem?

recoleta pisze...

Cała dolina Zillertal to jeden wielki szereg wyciągów. Podzielona jest oczywiście na większe centra. My mieszkaliśmy w środkowej części doliny w okolicy ok. 3 km do centrum narciarskiego "Hochzillertal" w Kaltenbach. Nie jeździliśmy własnym autem, bo praktycznie pod samą chatę podjeżdżał nam darmowy skibus, który zawoził nas pod same bramki do gondoli. Tak więc wychodziliśmy w strojach już narciarskich, włącznie z butami, człapaliśmy do "przystanku" i po 10 minutach byliśmy w gondoli, która wywoziła nas na ok. 1800 m. n.p.m. Tam przesiadaliśmy się na 6-cioosobowe kanapy i jechaliśmy jeszcze wyżej, do 2500 m n.p.m. Piszę "do", bo z końcowej stacji gondoli do wyboru było kilkanaście wyciągów kanapowych i krzesełkowych (też orczyki na łagodniejszych stokach), które wywoziły na różne szczyty, a te wznosiły się na różne wysokości, ale najwyższy miał nieco ponad 2500 m n.p.m.