wtorek, 14 kwietnia 2009

Szybkie kroki wiosny / Los pasos rápidos de la primavera

Przez kilka dni obserwowałam za pomocą obiektywu kasztanowca rosnącego pod moim oknem. Można się naocznie przekonać, jak szybko wiosna czyni postępy. Pierwsze dwa zdjęcia są zrobione dzień po dniu. Tylko trzecie zdjęcie po kolejnych 3 dniach.



4 komentarze:

Nomad pisze...
Ten komentarz został usunięty przez autora.
Nomad pisze...

Mój syn trzy lata temu wykopał dołek na ogrodzie. Wsypał trochę kasztanów i dziś jest około dziesięciu łodyg półmetrowych. Strasznie wielkie pąki są na tych kasztanowcach i bardzo lepkie zanim się rozłożą w liście. Martwi mnie jedynie, że choroba trawiąca prawie wszystkie kasztanowce. (brązowe liście) Atakuje nawet te młode.

recoleta pisze...

To się nazywa szrotówek kasztanowcowiaczek. Ten kasztanowiec też jest zaatakowany, na jesieni zamieszczałam jego zdjęcia: http://gialova.blogspot.com/2008/09/nadchodz-jesienne-klimaty.html
Widać było jakie spustoszenie poczynił. Na naszym kontynencie już bardzo trudno jest znaleźć niezaatakowanego kasztanowca. Ale widziałam piękne okazy w Ameryce Południowej. Niestety, niedługo pewnie tam też się to pojawi, bo problem polega na tym, że nie ma naturalnego wroga.

marko pisze...

Prawie wszędzie zakwitły pęki podobnie jak w twoim zdjeciu z dnia na dzien przybywa zieleni, jak na początek długo oczekiwanej wiosny temperatura poszła dość szybko w gore, byle do lata!