poniedziałek, 31 sierpnia 2009

Warszawa (cz. 2) - Biblioteka Uniwersytecka / Varsovia (parte 2) - La Biblioteca Universitaria

Kiedy zapytałam się Karolinę, co chce zobaczyć w Warszawie powiedziała "Bibliotekę Uniwersytecką". Kiedyś oglądała moje zdjęcia z tego miejsca i bardzo zainteresowało ją, gdy opowiadałam o ogrodach rosnących na dachu. Zresztą, określenie "ogrody na dachu" nie oddaje rzeczywistości. Bo tak naprawdę to wyjątkowo pięknie zaprojektowane miejsce (nie tylko sam dach, ale jako całość) i wbrew pozorom bardzo duże. Zdjęcia nie są w stanie oddać uroku całości. I faktycznie, to jedno z najpiękniejszych i wartych zobaczenia miejsc stolicy.

***

La Biblioteca Universitaria (de la Universidad de Varsovia) es un de los lugares más bellos y extraordinarios de Varsovia. Esto es el edificio bello y los jardines magníficos en su tejado.


Wnętrza biblioteki


Na dachu są miejsce, z których można zerknąć do środka czytelni. W okresie wakacyjnym czytelnia była oczywiście nieczynna.
En el tejado estan unos lugares, de donde se puede mirar adentro la sala de lectura.


Na dachu są pagórki porośnięte różnymi gatunkami traw i krzewów...
En el tejado están las colinas, donde crecen las especies diversas de las hierbas y los arbustos...

... oraz prośnięte winoroślami pergole.
... están aquí también las pergolas con las parras.


Na dachu znajduje się wiele ciekawych elementów architektonicznych, np. mostków czy tarasów widokowych.
En este tejado estan muchos elementos estructurales del jardín, por ejemplo: las pasarelas o los miradores.







czwartek, 27 sierpnia 2009

Warszawa w wersji letniej (cz. 1) - Starówka / Varsovia en el verano (parte 1) - La ciudad vieja

Tak się jakoś stało, że wody wywaliły mnie i Karolinę na warszawskim gruncie. Efekt mojej peregrynacji do stolicy będzie w odcinkach. Dziś część pierwsza - wizyta na Starówce. Podsumowanie tej wizyty jest jednak krótkie: Warszawa zawsze mnie męczyła, męczy i chyba będzie męczyć. Poza tym odradzam zwiedzanie w czasie wakacji - upał towarzyszący przerzucaniu hektarów przy braku normalnej komunikacji (czyt. normalne metro) jest strasznie denerwujący. Brakuje niekosztownych rzeczy, aby ułatwić turystom poruszanie się po stolicy, np. plansz z mapami i informacją, gdzie się jest, automatów do biletów autobusowych (skąd np. Włoch czy Brazylijczyk ma wiedzieć, że bilety na autobus kupuje się w sklepie monopolowym, a tak jest w przypadku przystanku autobusowego przy Łazienkach, czyli jednym ze sztandarowych punktów zwiedzania miasta). Nie wiem czemu, ale nie przypominam sobie, abym się tak zmęczyła przy zwiedzaniu innych o wiele większych miast typu: Paryż, Rzym, Santiago de Chile czy Buenos Aires (a temperatura była o wiele wyższa). Niemniej, wracając co jakiś czas do Warszawy, wciąż zaskakuje mnie, jak szybko miasto się rozrasta i bogaci. Nidzie nie widziałam zaniedbanych, odrapanych kamienic, czy ruszających się płyt chodnikowych, co jest na porządku dziennym np. w Katowicach. Widać, że pieniądze które idą na stolicę są nieporównywalne chyba z żadnym innym miastem w Polsce. I nie wiem, czy mnie to aż tak cieszy. Pamiętam Warszawę z czasów, gdy mieszkałam w okolicy, a więc ponad 20 lat temu, i jeszcze wcześniej, gdy jeździłam ze szkoły na wycieczki. Była szara, nieprawdopodobnie brzydka, pusta (całe kwartały niezagospodarowane), z wciąż widocznymi śladami wojennymi (np. ostrzelane ściany budynków). Dziś jest kolorowa, wypucowana (z wyjątkiem śmierdzącego i wręcz odrażającego dworca centralnego) i ładna. No i to cieszy. W końcu to stolica, czy się to komuś podoba, czy nie.


Karolina y estatua del rey Segismundo III Vasa (quien trasladó la capital de Polonia desde Cracovia a Varsovia en el año 1596) en la Ciudad Vieja (Barrio Antiguo). Varsovia fue fundada en el siglo XIII.

El centro histórico de Varsovia (en polaco: Stare Miasto o "Starówka") es el barrio más antiguo de la ciudad. Es uno de los atractivos turísticos más importantes de Varsovia. Completamente destruido a raíz del Alzamiento de Varsovia en 1944, el centro histórico fue reconstruido con total fidelidad gracias a un importante esfuerzo de movilización nacional. En 1980 fue declarado Patrimonio de la Humanidad por la UNESCO como "ejemplo destacado de reconstrucción casi total de una secuencia histórica que se extiende desde el siglo XIII hasta el siglo XX".

El Castillo Real

La cúpola del Castillo Real



El corazón del barrio es la Plaza del Mercado (la Plaza Mayor de la Ciudad Vieja), con sus restaurantes, cafés y tiendas tradicionales. Las calles aledañas son una muestra de arquitectura medieval, con las murallas, la barbacana y la Arquicatedral.




Sirena de Varsovia, el símbolo de la ciudad.



Arquicatedral
El panorama de la Ciudad Vieja.

niedziela, 23 sierpnia 2009

Szarlotka, czyli sposób na koniec lata / Pastel de manzana

Dziś kulinarnie. Niechybnie zbliża się koniec lata, a zatem nadchodzi sezon na szarlotkę. Dziś mój przepis, wielokrotnie wypróbowany, sprawdzony i za każdym razem jego efekt skonsumowany do ostatniego okruszka.

Składniki: / Los componentes:

CIASTO
- 50 dkg mąki
- 25 dkg tłuszczu (ja daję kostkę margaryny "Kasia")
- 15 dkg cukru pudru (ja dodaję jeszcze saszetkę cukru waniliowego)
- 2 żółtka
- 10 dkg gęstej śmietany (ja daję ok. 2-3 łyżki gęstej śmietany 18%)

EL PASTEL
- 50 dag de la harina
- 25 dag de la grasa (margarina)
- 15 dag del azúcar en polvo (yo añado todavía el azúcar vainilla)
- 2 yemas
- 10 dag de la nata ( 2-3 cuchara de la nata espesa 18%)

NADZIENIE
- 1-1,5 kg jabłek (najlepiej twardych i kwaskowatych)
- 10 dkg cukru
- ok 2 łyżek cukru pudru
- cynamon
- rodzynki
- mleko

EL RELLENO
- 1-1,5 kg de las manzanas (los más mejores son duros y acidulados)
- 10 dag del azúcar
- 2 cucharas del azúcar en polvo
- la canela en polvo
- las pasas
- la leche


Jak można się domyślić, jabłka trzeba obrać ze skórki i zetrzeć na dużych oczkach na tarce.
Las manzanas hay que pelar de la piel y fregar sobre los ojetes grandes del rallador.

Starte jabłka wrzucić do sprawdzonego rondla, czyli takiego, który się nie przypala. Następnie podsmażać, często mieszając (nic nie dolewać, jabłka same puszczą soki!).
Las manzanas hay que freír, continuamente mezclar.

W tzw. międzyczasie rodzynki powinny się moczyć w niewielkiej ilości mleka. Nie podaję, ile czego, bo to po prostu garść rodzynek w takiej ilości mleka, żeby sobie swobodnie pęczniały.
Las pasas hay que echar dentro a la leche (por 15-20 minutos).

A jabłka wciąż stoją na ogniu (małym) i ciągle mieszam. Dodaję cukier i cynamon - na oko. Trzeba po prostu próbować, bo ilość cukru zależy od jabłek. Jak są bardzo kwaśne, trzeba dodać więcej, jak bardziej winne, to mniej. Na sam koniec wrzucam rodzynki.
Las manzanas constantemente freímos, añadamos el azúcar y la canela. Al fin echamos dentro las pasas.

Jabłka puszczą dużo wody, chodzi o to, aby ją odparować. Jak papa jabłkowa zacznie się robić bardziej gęsta i mniej wodnista, to wtedy wyłączyć ogień i odstawić do ostudzenia.
Las manzanas dejarán mucho jugo, hay que evaporarle. Cuando los zumos evaporarán, hay que las manzanas dejar de freír y refrescar.

Gdy jabłka sobie stygną, robię ciasto. Uwaga! Margaryna ma być w kostce, nie rozpuszczona. W oczekiwaniu na ostudzenie jabłek można ciasto owinąć w folię spożywczą i włożyć do lodówki. Gotowe ciasto, czyli taką wielką kulę, dzielę na pół.
Amasamos la pasta. El listo pastel dividimos en dos partes.

Połowę ciasta rozwałkowuję i układam na wysmarowanej tłuszczem (również margaryną) blaszce. Robię tzw. marginesy, ok. 1,5 - 2 cm wysokości. Następnie, równomiernie wykładam ostudzone jabłka.
La chapa untamos con la grasa. Una parte del pastel machacamos y sobreponemos a la chapa.

Na górę ładuję drugą część rozwałkowanego ciasta. Aha, ciasto ma być rozwałkowane na kształt prostokąta, czyli rozmiarów blachy. Mi wychodzi jego grubość ok. 0,5 - 0,7 cm. Ponieważ ciasto jest skłonne do rwania się, zawijam je na wałek i następnie rozwijam nad blachą. Ciasto z wierzchu dźgam widelcem, żeby w czasie pieczenia uchodziło zbędne powietrze. Następnie ciasto idzie do rozgrzanego wcześniej piekarnika (ok. 200 st.). Piekę ok. 50 minut, ale sprawdzam, jak zaczyna się szybko rumienić, to zmniejszam temperaturę do ok. 180 st. Wszystko robię na wyczucie, bo mam głupi piekarnik i z nim nigdy nie ma reguły. Zawsze ustawiam termowentylację.
Luego machacamos la segunda parte del pastel y cubrimos las manzanas. Con el tenedor hacemos los ojetes en el pastel. El pastel ponemos al horno calentar (200 grados). Asamos alrededor de 50 minutos. Cuando el pastel empieza dorar - esta listo.

Jak ciasto jest gotowe, wyciągam je, żeby przestygło. Dopiero gdy jest zimne posypuję cukrem pudrem. Gdybym posypała na gorące, to cukier puder wsiąkłby w ciasto.
Cuando el pastel está frío, le esparcimos con el azúcar en polvo.

Później jest już tylko konsumpcja. Dodam jeszcze, że ciasto trzeba kroić gdy jest zimne, lub prawie zimne, bo się będzie rozwalać, a jabłka będą wypływać bokami. To najtrudniejszy moment, bo wszyscy już chodzą jak zgłodniałe sępy wokół blaszki i węszą. Każdy usiłuje mi wtedy wmówić, że ciasto jest już kompletnie zimne. Trzeba zachować niezłomność i przeganiać natrętów.

środa, 19 sierpnia 2009

Roślinki w moim obiektywie / Las plantas en mi objetivo

Jednym z najwdzięczniejszych tematów do fotografowania dla mnie (nie lubię fotografować ludzi) są roślinki. Być może minęłam się z powołaniem, ostatecznie w liceum byłam w klasie biologiczno-chemicznej i miałam iść na biologię. Tak czy inaczej, botanika mnie pasjonuje. Dziś zamieszczam zdjęcia roślinek z Afryki Północnej. Jak widać po ich kształtach i kolorach, pochodzą z różnych stref: jedne z rejonów położonych blisko Atlantyku, inne z głębi lądu, czyli Sahary lub gór. Niestety, z wyjątkiem jednego kwiatka i jednego kaktusa, nie mam pojęcia jak się nazywają.

Las fotos de las plantas del África del Norte.



Kwiat granatu












Kwitnąca opuncja