poniedziałek, 12 października 2009

Cyrkowe wspomnienia / Los recuerdos de un circo

Ostatnio Krzysiek postanowił zdigitalizować nasze stare taśmy z cyrku. Ich jakość oczywiście odbiega od dzisiejszych norm, ale generalnie cud, że w ogóle coś widać. Jak sobie przypomnę, jakim to sprzętem było kręcone, ile razy było kopiowane z taśmy na taśmę, z taśmy na cd, z cd do netu... Dwa filmiki pochodzą kolejno z 1988 i 1989 roku. W przypadku pierwszego filmu polecam przewinięcie pierwszych 40 sekund. Moje zdjęcia z tego okresu można zobaczyć w poście "Wspomnień czas".

Les presento a dos películas del circo de loś años 1988 y 1989, donde salía mi marido. En causa de la película primera hay que empezar de la mirada de 40 sec. Mis fotos de este tiempo ya presente en el post "Wspomnień czas".




4 komentarze:

Nomad pisze...

Szczęka mi opadła. To dopiero przygodowa przeszłość. I na dodatek mieć tygrysice za kumpele.

recoleta pisze...

Każdy ma jakąś przeszłość... np. taki Reagan zanim został prezydentem był aktorem. To nie oznacza jednak, że mam ambicje zostania prezydentem.;-)

marko pisze...

Przyznam że to b. interesujące, cyrk zawsze kojarzy się z sztuka tej z górnej półki, ciekawa przeszłość, przyznam robi wrażenie, gratuluje!!! z cyklu deja vu, jadąc kiedyś pks-em do Konina spotkałem świetna dziewczynę wracająca do Julinka ale to było kiedyś

recoleta pisze...

Z cykiem byłam związana kilka lat, ale mimo całej sympatii i nostalgii, nie mogę zgodzić się, że to sztuka z górnej półki. Owszem poznałam tam wielu ciekawych ludzi, ale też poznałam życie cyrkowe od "kuchni" i szybko przekonałam się, że od tej strony nie jest już takie barwne i wesołe.