piątek, 11 grudnia 2009

Dzień św. Łucji / El Día de Santa Lucía en Polonia

Dziś klimaty szwedzkie. 13 grudnia w Szwecji obchodzony jest dzień św. Łucji; zwany też świętem światła. Kult św. Łucji wywodzi się z Włoch, święta bowiem pochodziła z Syrakuz. Do Szwecji przybył z Niemiec. Według jednej z legend święta Łucja nie chciała porzucić swojej wiary i pozbawiła się oczu. Oczywiście jest ich kilka wersji, wiele ciekawostek o tym kulcie można przeczytać tutaj. Stała się patronką dnia uchodzącego za najkrótszy w roku. Można też powiedzieć, że 13 grudnia wyznacza początek okresu świątecznego, czyli wzmożonych przygotowań do Bożego Narodzenia. Według tradycji dzień ten wyznaczał początek adwentu i w związku z tym przed nastaniem świtu, po raz ostatni zasiadano do suto zastawionego stołu. Rolę św. Łucji w rodzinie odgrywała najstarsza córka, która przywdziewała białą szatę, przepasaną czerwoną wstęgą, w wianku z zapalonymi świecami na głowie. Śpiewano różne pieśni, ale pierwszą zawsze była słynna włoska "Santa Lucia". Nie trzeba też chyba dodawać, że ze świętem związany jest cały ceremoniał kulinarny. Poniżej zamieszczam kilka zdjęć z imprezy, w której dziś uczestniczyłam. Na koniec link to pieśni "Santa Lucia", uważam, że jest bardzo piękna (jak większość tradycyjnych pieśni włoskich).







Przedstawicielki chóru Towarzystwa Przyjaźni Polsko-Szwedzkiej w tradycyjnych strojach ludowych

Śpiewanie kolęd szwedzkich. Różnią się tym od naszych, że są... po szwedzku.;-) Melodia ta sama. No może nie wszystkie, ale wiele kawałków brzmiało wybitnie znajomo.



6 komentarzy:

Jerry pisze...

Dodam jeszcze, ze takie "pochody" na St.Lucia odbywaja sie od przedszkoli i szkol wszystkich stopni az do zakladow pracy wlacznie. Uczestnikami takiego pochodu sa nie tylko dziewczyny (kobiety) ale rowniez chlopcy przebrani jako "tomte". Chlopcy nazywaja sie: Stjärngossar, Tomtar albo Pepparkaksgubbar, a dziewczyny Tärnor. No i od strony kulinarnej pija sie zawsze Glögg z rodzynkami i migdalami (cos w rodzaju polskiego grzanca na goraco) i podgryza sie pepparkakor (takie pierniczki w roznych ksztaltach). Te "marsze" St.Lucia odbywaja sie zawsze bardzo wczesnie rano, gdy jest jeszcze ciemno (przed lekcjami albo przed rozpoczeciem pracy). W ten sposob "przynosi" sie swiatlo w okresie najwiekszych zmrokow jakie panuje o tej porze roku.

recoleta pisze...

Dzięki, dzięki. Nie ukrywam, że liczyłam na komentarz z Twojej strony.:-))) Mnie tylko dziwi jedna rzecz, dlaczego akurat św. Łucja tak się przyjęła na gruncie szwedzkim, a nie inny/a święty/a oraz dlaczego w innych krajach ten kult nie rozkwitł tak mocno jak np. kult św. Mikołaja czy św. Walentego. Szkoda, bo to bardzo fajna i medialna impreza.

Jerry pisze...

Dlaczego tutaj w Szwecji ? Tak jak czytalem i Szwedzi nam opowiadali, aby "oswietlic" (wniesc wiecej swiatla) w ten najkrotszy w roku dzien i wygonic rozne sily nieczyste. Kiedys bowiem (zanim wprowadzono kalendarz gregorianski) uwazano 13 grudnia za najkrotszy dzien w roku. Slowo "Lucia" pochodzi z lacinskiego "lux" co oznacza swiatlo. Na Sicyli (skad pochodzi ta tradycja) Lucia jest imieniem oznaczajacym swiatlo.

Bardzo popularne (od strony kulinarnej) sa takie buleczki w ksztalcie "8" zolte, bo z dodatkiem szafranu.

Nasze dzieci od urodzenia mialy takie "pochody" St. Lucia, wiec i my bralismy w tym udzial niezliczona ilosc razy. Najbardziej pamietam, gdy Asia chodzila na jazde figurowa na lodzie i ten "pochod" odbyl sie poznym wieczorem na lodowisku przy "przygaszonych" swiatlach i swiecach, a dzieci jechaly na lyzwach.

Tu nie ma tradycji Mikolaja 6 grudnia, ale chlopcy w czasie St. Lucia sa ubrani jak male mikolajki, wiec mysle, ze chyba jest tu jakis zwiazek i z ta tradycja. Zreszta prezenty pod choinke przynosi w Szwecji St. Mikolaj a nie Aniolek.

recoleta pisze...

U nas też św. Mikołaj przynosi prezenty pod choinkę.

Jerry pisze...

No ale kiedys na paczkach pod choinka pisalo sie "Od Aniolka". Mikolaj owszem rozdawal tez drobne prezenty ale to 6 grudnia na Mikolaja. Potem widocznie z Zachodu przyszla do Polski tradycja, ze to wlasnie Mikolaj razdaje prezenty pod choinka, co zwlaszcza widac w roznych centrach handlowych itp.
Zreszta Walentynki to tez tradycja, ktora wogole byla nieznana, gdy jeszcze mieszkalismy w Polsce.

recoleta pisze...

Zależy gdzie. Ja zawsze dostawałam prezenty od św. Mikołaja, chociaż wiem, że u Was był Aniołek.:-)