wtorek, 29 grudnia 2009

Wiosenne Boże Narodzenie / Primaveral Navidad

Dziś druga część zdjęć ze świąt. Drugi dzień spędziliśmy na wsi, na "papieskiej ziemi," czyli pod Wadowicami. Jak widać, pogoda w pewnym sensie dopisała, było słonecznie, a nawet bez ani jednej chmurki, pełen lazur, za to wiało i było dość chłodno. Niestety, efekt tego bożonarodzeniowego spaceru jest taki, że Krzysiek leży złożony chorobą, dziś ma "tylko" 39 stopni, ale był moment, gdy temperatura dobijała 40 stopni, a 1g paracetamol po 4 godzinach przestawał działać. Wczoraj był u lekarza, diagnoza - grypa (ale nie wiadomo jaka) i do tego już z powikłaniami. Bałam się, że poszło na płuca, na szczęście "tylko" oskrzela, no i antybiotyk. Teraz zalega w pozycji horyzontalnej, jęczy, nie chce nic jeść, a co najgorsze, zarządza pilotem od telewizora.;-)


Karolina, Krzysiek i jego siostrzenica Ola





Zdjęcie zrobione przez Karolinę

Horyzont nieco krzywy, ale tak ma być, bo z prawej strony jest zbocze opadające w dół

Były bazie o wiele bardziej rozkwitłe, ale ziemia była dość mokra, a ja w nieodpowiednim obuwiu do chodzenia po błocie, więc dopadłam krzaki blisko drogi



2 komentarze:

Nomad pisze...

Ja musiałem owinąć magnolie, bo zaczęły puszczać pąki. Przyjdzie mróz i zniszczy. Lato w środku zimy.

marko pisze...

Szampanskiego 2010 Roku, pozdrawiam