niedziela, 10 stycznia 2010

Zimą tylko Austria / El invierno solo en Austria

Dziś zamieszczam mój debiutancki filmik. Poskładałam kilka zdjęć z zeszłorocznego pobytu w dolinie Zillertal w Austrii, który całkowicie zmienił mój pogląd na jeżdżenie na nartach w Polsce. Po pobycie w Austrii już żaden śnieg i żadna trasa narciarska nie jest w stanie mnie zachwycić w naszym kraju. To smutne, ale jesteśmy sto lat za Murzynami (za przeproszeniem), a może i dalej. Ale dla sprawiedliwości trzeba dodać, że nie wszystko jest od nas zależne, tam po prostu są porządne góry, wypiętrzone na tyle wysoko, że w każdą zimę jest śnieg i w zasadzie, co więcej potrzeba? Nie będę się tu powtarzać, bo w zeszłym roku już zachwycałam się profesjonalnym podejściem Austriaków do tematu. Ale za każdym razem, gdy oglądam zdjęcia z tego wyjazdu, to wciąż z zapartym tchem patrzę na te wspaniałe, fantastycznie przygotowane trasy, wspominam infrastrukturę i logistykę w całej dolinie, gdzie wszystko chodzi na czas, nic się nie psuje, a do tego wszędzie uśmiechnięci i zadowoleni ludzie. I naprawdę jedynym problemem jest 10 godzin jazdy. To wszystko. Popatrzcie na filmik i podziwiajcie uroki zimowej doliny Zillertal w austriackim Tyrolu.

8 komentarzy:

marko pisze...

Te doskonale warunki przekladaja sie pozniej na swietny interes, urok Alp zreszta nic nie zastapi

recoleta pisze...

A nie zarabiają! Tam przynajmniej człowiek wie, za co płaci. U nas kupuje się karnet na tydzień, potem wyciągi nie chodzą, bo wieje, a kasy nie zwracają. Człowiek przez tydzień siedzi w barze i opycha się słodkościami. A nawet jak wyciągi chodzą, to są do nich straszne kolejki, wszystko trzeszczy, jest zardzewiałe i generalnie, jakby się zaraz miał rozlecieć. Jeżdżę od lat na nartach, znam to wszystko bardzo dobrze. A koszt wyjazdu, np. do Austrii jest naprawdę porównywalny, tylko dochodzi dojazd.

tierralatina pisze...

Ach jak to milo, bedac w upalnej Wenezueli, popatrzec na zime i snieg. Zwlaszcza gdy sie jest zapalonym narciarzem... :)
Ale od Alp jeszcze lepsze sa Andy. Szczerze polecam zwlaszcza osrodki narciarskie po chilijskiej ich stronie.

Nomad pisze...

Zdjęcia śliczne. Aż chce się jechać na narty. Ale nie lubię nieruchomych filmów składanych ze zdjęć.

recoleta pisze...

Jeżdżenie z profesjonalnym aparatem (czyt. o dużych gabarytach) jest wystarczająco skomplikowane. Dlatego podjęłam decyzję o niebraniu kamery. Zresztą wolę fotografię, mam wiele godzin nagranych z różnych wyjazdów, których nikt nie ogląda.

recoleta pisze...

Kocham Andy, ale jeszcze nie jeździłam tam na nartach. Do tej pory tylko wspinałam się (i po argentyńskiej, i po chilijskiej stronie).

Jacek pisze...

To prawda co piszesz, wielu ludzi zmienia spojrzenie na narty, a właściwie na warunki do uprawiania tego sportu patrząc na Polskę, szkoda, bo mamy piękne góry i możliwości, do stworzenia dużych, wartościowych ośrodków narciarskich, a tak wspieramy budżet innych krajów.

Malgorzata Nawrot pisze...

No niestety w Polsce nie ma takich atrakcji jak np. w Austrii,ja swoje wyjazdy muszę przez to planować z austria-na-narty bo sama kompletnie nie wiem jakbym miała się za to zabrać :)