środa, 17 lutego 2010

Misiones - jezuickie państwo w sercu dżungli / Provincia de Misiones en el corazón de la selva

Swego czasu pisałam o wodospadach Iguazú (to zapis argentyński, w wersji brazylijskiej pisze się: Iguaçu). Wspomniałam, że leżą one, ze strony argentyńskiej, na terenie prowincji Misiones. Ma ona jednak znacznie więcej atrakcji. To najmłodsza i najbardziej pionierska prowincja kraju. Tworzy klin wcinający się pomiędzy Paragwaj i Brazylię. To także najbardziej tropikalne i porośnięte dżunglą ziemie Argentyny. Z tego też powodu tereny te długo były nieznane i niewykorzystane. Pod koniec XVI i na początku XVII wieku przybyli tu jezuici. Państwo jezuickie powstało pierwotnie w dolinie brazylijskiego stanu San Paulo. jednakże szybko jezuici zostali wyparci z Brazylii przez osadników portugalskich zwanych "bandeirantes" i przenieśli się w rejon Parany. W okresie od 1609 do 1631 roku, pod zwierzchnictwem Hiszpanii, "oswoili" i zorganizowali tysiące Indian Guaraní. To przedziwne państwo funkcjonowało bardzo dobrze, na rzec można, demokratycznych prawach. Indianie i zakonnicy wspólnie uprawiali kukurydzę i maniok. Zajmowali się wytopem żelaza i wydobyciem kamieni szlachetnych. Zakładali wsie i miasta. Jezuici w ten sposób przemienili tę dziką ludność, przemierzającą wiecznie zieloną dżunglę w poszukiwaniu pożywienia, w kolonie robotnicze, czy nawet przemysłowe. Oczywiście celem takiej kolonizacji były korzyści materialne, jakie przypadały w udziale zakonowi. Zakon wzbogacał się w imię podboju dzikich, ale dzięki nowym ziemiom, wkraczających w krąg władzy Hiszpanii, do czego otrzymali pełne pełnomocnictwa samego króla. Wielebni nauczali języka hiszpańskiego, lecz w miarę rozrostu państwa misyjnego, rodziła się coraz silniejsza więź z własnym językiem, kulturą i tradycją. Zrywając jednak z kulturą europejską, Indianie zerwali z nauką i doświadczeniem swych nauczycieli. Gdy Carlos III nakazał wydalić jezuitów z Ameryki, państwo to stanęło w obliczu zagrożenia ze strony portugalskich mameluków, czyli paulistów. Skutkiem zniesienia zakonu przez Stolicę Apostolską, Guarani nie mieli szans na obronę swych domostw. Nie wyuczyli się od Europejczyków sztuki wojskowej, sztuki rządzenia i dostali się do niewoli lub rozbiegli po okolicznej dżungli, powracając tym samym do swych pierwotnych zajęć. Misje zostały zajęte przez inne zakony, administrację hiszpańską, splądrowane lub zniszczone. Najlepiej zachowane ruiny jezuickich misji, robiące największe wrażenie, znajdują się w San Ignacio Miní. Są także w Loreto, Santa Ana i Mártires, interesujące, ale bardzo zniszczone i porośnięte dżunglą. Do ostatecznej ruiny San Igancio Miní przyczyniły się także wojska portugalskie, które w 1817 roku zniszczyły budynki misyjne. To właśnie o historii tych misji opowiadał film Rolanda Joffe "Misja", gdzie główne role grali Robert de Niro i Jeremy Irons. Doskonały film z doskonałymi zdjęciami (na tle wodospadów Iguazú) i doskonałą muzyką Ennio Morricone. Poniżej kilka zdjęć z mojej wizyty w ruinach misji jezuickich.


 

 
 W muzeum misji jezuickich w San Ignacio Miní
El museo de la misión jesuítica de San Ignacio Miní

 

 

 
Makieta misji jezuickich w San Ignacio Miní 
Maqueta de la misión jesuítica de San Ignacio Miní

 
 Tablica z zaznaczeniem rozmieszczenia misji jezuickich na terenie prowincji Misiones
El directorio con indicación de la ubicación de la misiones jesuíticas de la provincia de Misiones

 
 Główny plac (można porównać z makietą)
Plaza de Armas

  
 Wejście do głównego budynku
La entrada al edificio principal

 

  
W ruinach rosną gigantyczne kaktusy
En las ruinas crecen los cactos gigantes

  

 
 

Brak komentarzy: