niedziela, 13 czerwca 2010

10 ulubionych dań Argentyńczyków / Los 10 platos favoritos de los argentinos

Portal Planeta Joy (argentyński portal gastronomiczny) ogłosił niedawno listę dziesięciu ulubionych dań Argentyńczyków. Powiada się, że kuchnia danego kraju mówi wiele o tożsamości jego mieszkańców. W przypadku Argentyny typowe potrawy mają wyrazistą osobowość. Portal Planeta Joy zrobił przegląd argentyńskich specjałów, czytelnicy wybierali swoje ulubione i tak powstała poniższa lista. Ani trochę nie dziwi mnie, że pierwsze miejsce zajęła narodowa potrawa asado. Nic innego nie miało prawa znaleźć się na pierwszym miejscu, chociaż były potrawy, które nieco mnie zdziwiły, że znalazły się tak wysoko na liście. A oto ten ranking:
  1. Asado, czyli argentyński grill. Powszechnie uważa się, że to kawał wyśmienitej argentyńskiej wołowiny, ale to nie tylko wołowina. Na asado może składać się wszystko: kurczak, chorizo (pikantna kiełbasa), morcillas (coś w stylu polskiej kaszanki), grasica i in.
  2. Milanesa con papas fritas, czyli rozbity na bardzo cienko kawałek mięsa, panierowany w jajku i bułce, smażony, podawany z frytkami.
  3. Pizza, chyba nie trzeba tłumaczyć. Muszę przyznać, że nigdy nie jadłam pizzy w Argentynie, ale we Włoszech tezżnie, więc to o niczym nie świadczy... no może o tym, że nie przepadam za pizzą.;-)
  4. Empanadas, pieczone pierogi z rozmaitym nadzieniem, np. mięso (głównie wołowina, ale może być też kurczak), kukurydza, pory, oliwki, ser, szynka, pory, cebula... Składniki występują w różnych układach. Ale jadłam też empanadas z pomidorami i rybami. Są trzy podstawowe gatunki/wersje empanadas: la salteña, santiagueña, tucumana (czyli z regionu Salty, Santiago del Estero lub Tucuman). To moje absolutnie ulubione danie argentyńskie. Każdorazowo podczas pobytu w Argentynie żywię się głównie empanadas.
  5. Locro, rodzaj zupy-gulaszu (nazwa pochodzi z języka quechua). Istnieje wiele rodzajów tego dania, m.in. locro salteño, tucumano, cordobés, catamarqueño, santiagueño i mendocino (wszystkie nazwy pochodzą od nazw miast). To co je łączy to gęsta, papkowata konsystencja. Podstawowym składnikiem jest najczęściej suszona kukurydza, może zawierać także białą fasolę (porotos), dynię, ziemniaki, chude mięso wołowe (queperí), bądź wieprzowe, czasami podroby lub chorizo.
  6.  Choripán, to po prostu rodzaj kanapki. Z wyglądu przypomina bagietkę (podzieloną na kilka kawałków) przeciętą na pół i wypełnioną różnymi smakowitościami, np. chorizo lub asado z dodatkiem majonezu, chimichurri (specjalnego sosu ziołowego, bardzo pikantnego) lub pikli. Pycha!
  7. Ravioles con tuco, czyli pierożki ravioli (takie kwadratowe) wypełnione mięsem mielonym z sosem pomidorowym). To bardzo popularne danie. Tak mi się spodobało, że sama przeszczepiłam je na grunt polski i często zamiast spaghetti robię właśnie ravioli z sosem pomidorowym i posypuję żółtym, tartym serem. Moja rodzina nawet nie wie, że to nie danie polskie, a pomysł przywieziony z Argentyny, gdzie często w argentyńskich domach raczyłam się nim.
  8. Humita, danie pochodzące z regionu Andów (ta nazwa też pochodzi z języka quechua). Danie znane jest także w innych krajach andyjskich, a w Argentynie przygotowuje się je na dwa sposoby: w garnku lub zawijańce w liściach kukurydzy, podobnie jak polskie gołąbki. Pierwsza wersja, garnkowa, to rodzaj gulaszu z roztartych ziaren kukurydzy, do których dodaje się cebulę, mleko, sól i kminek.W drugiej wersji robi się taką samą masę i zawija w liście kukurydzy, a następnie gotuje lub dusi.
  9. Flan con dulce de leche, to rodzaj budyniu, ale bardziej zgalaretowaciałego niż nasz z masą krówkową o konsystencji gęstego miodu. Flan to deser pochodzenia iberyjskiego i jadałam go w Hiszpanii, zaś dulce de leche to narodowy przysmak Argentyny, zawsze przywożę do domu kilka słoików, znika zawsze dość szybko. Jest potwornie słodki, a ja za słodkościami nie przepadam.
  10. Queso y dulce, jeden z najbardziej tradycyjnych deserów argentyńskich. To coś w rodzaju sernika z dżemem pigwowym lub ze słodkiego ziemniaka. Bardzo słodkie.

 To ja zastanawiam się, jak pożreć lomito, typowe danie przekąskowe. W środku buły było coś pomiędzy jajecznicą a jajkiem usmażonym na patelni, kawałek rozbitego, upieczonego mięsa, pomidor i majonez. Dość sycące danie. Zdjęcie wykonane w Puente del Inca (prowincja Mendoza).

3 komentarze:

Wojtek pisze...

W sumie wygląda tak, że ślinka cieknie. Chyba muszę zjeść śniadanie.

Jerry pisze...

Ravioli jest bardzo popularne w Szwecji. Jak sie zamknie oczy, wylaczy zmysl smaku i zapachu to prawie jak polskie pierogi :-)
No i pizza oczywiscie w roznych postaciach.

america latina pisze...

milanesa to taki nasz schabowy, tyle ze od krowy :)