poniedziałek, 28 czerwca 2010

Wizyta w Zoo / Visita al Zoo

Początkowo niedzielę mieliśmy spędzić w Muzeum Sztuki Japońskiej w Krakowie (ze względu na Karolinę), ale okazało się, że ostatnia powódź podtopiła Muzeum i jest zamknięte. Zatem wybraliśmy się do chorzowskiego zoo. Było bardzo gorąco, a jak wiadomo, chorzowskie zoo jest największe pod względem obszaru w Europie, więc trzeba się nieźle nalatać i po prostu zmęczyliśmy się. Jestem bardzo, ale to bardzo rozczarowana tym miejscem. Nie byłam tu już dość dawno, ale pamiętam z dzieciństwa, że było tu  kiedyś mnóstwo zwierząt. Wczoraj okazało się, że co druga klatka lub wybieg są puste. Jeden słoń, jeden nosorożec, jedna żyrafa, jeden hipopotam... W większości zwierzaki zamknięte w dusznych i przeraźliwie śmierdzących pawilonach (nie wiem czemu, bo przecież pogoda była afrykańska). W zasadzie nie wiadomo, za co jest ten bilet, bo chyba tylko za możliwość pospacerowania. Jestem zła, bo nalataliśmy się, a niewiele zobaczyli. Nawet akwaria miały naklejki "zmiana ekspozycji". Poza zwierzaki żyją w okropnych warunkach, klatki są zniszczone, kompletnie zardzewiałe, wybiegi małe, misiek himalajski smażył się jak na patelni, a gepard łaził otępiały w kółko, jakby miał chorobę sierocą. Jedynie kaczki, gęsi i łabędzie wyglądały na zadowolone, taplając się w brudnym i lekko śmierdzącym bajorze. Niemniej kilka portretów zwierzęcych wykonałam, co można poniżej zobaczyć (plus zwierzątko Karolina).


















7 komentarzy:

marko pisze...

Zamieszczone zdjecia sa super, pamietam moja ostatnia wizyte w tym miejscu pare lat wstecz, bylem kompletnie zdegustowany widzac ogromnego lwa w klatce metalowej 2x3 bo prawdziwy wybieg dla krola zwierzat byl od tygodnia w remoncie, zreszta jestem przeciwny trzymania dzikich zwierzat na uwiezi.

Anonimowy pisze...

Zoo w Katowicach nie jest największe pod względem obszaru w Europie - w samej Polsce są 2 większe Poznań (117 ha), Gdańsk-Oliwa (136 ha) - największy w Europie jest chyba ogród wschodnioerliński (162 ha)Katowice mają "tylko 50" Przez wiele lat ogród był zapuszczony i dopiero teraz obecna pani dyrektor chce postawić placówkę z powrotem na nogi. Słonia do niedawna nie było wcale - 2 słonice afrykańskie wyjechały do nowej Słoniarni w Poznaniu, obecny słoń przyjechał do zoo z Płocka - niedługo mają dołączyć do niego samice sprowadzone prawdopodobnie z Birmy/Bangladeszu - część wybiegów jest pusta ponieważ trwa modernizacja zoo - na nowe hipopotamy - żyrafy z tego co się orientuję powinny być 2 (samce), na więcej nosorożców i hipopotamów nie ma miejsca - maja przestarzałe pawilony - akwaria są świeżo po remoncie i ciągle trwa zarybianie

Jerry pisze...

Ja tam bylem kiedys z klasa i pamietam, ze plywalismy jakas lodka po jakims jeziorku.
Natomiast Zoo w Kopenhadze, gdzie bylismy pare lat temu jest naprawde super.
Szkoda, ze mialas takie slonce w czasie robienia zdjec, bo troche zbyt duzo cieni i jasnosci, co z kolei "zabilo" nieco detale. Ja zdjecia robione przy takim ostrym sloncu mam zwyczaj troche doprowadzac do stanu ogladalnosci w PS, glownie zmniejszajac cienie i zbyt jasne obszary, dodajac jednoczesnie troche kontrastu aby zdjecia nie byly wyblakle..

recoleta pisze...

Dzięki za tak wyczerpujące informacje. Może faktycznie są miejsca, które ulegają modernizacji, ale dlaczego robi się to w środku sezonu? Oczywiście cieszę się na zmiany, które będą na lepsze, ale proszę mi wierzyć, to nic przyjemnego ganiać od pustej klatki do pustej klatki i od pustego wybiegu do pustego wybiegu. Z Pana/Pani wypowiedzi wynika, że powinniśmy się cieszyć, że w ogóle jest jakiś słoń, a tymczasem ja pamiętam czasy, gdy po wybiegu chodziło kilka słoni, a parę jeszcze siedziało w pawilonie. Poza tym przed wejściem, przy kasach nie ma informacji, że połowa klatek/wybiegów jest pusta. Stąd jeszcze raz moje pytanie: za co jest bilet? Za oglądanie osłów, kaczek i łabędzi?

recoleta pisze...

Jurek, faktycznie ostre słońce położyło jakość zdjęć, ale nie mam za bardzo czasu na doprowadzenie ich do lepszego stanu w PS. To raczej nie są zdjęcia artystyczne. W tym sezonie planuję kupno kilku filtrów, ale prawda jest taka, że zdjęcia robione w ostrym słońcu są do kitu. Trzeba się naprawdę nagimnastykować, żeby coś z tego wycisnąć. W zoo stawałam dosłownie na rzęsach, żeby ująć "twarz" zwierzaka odwróconą tak, aby była odpowiednio naświetlona, ale zwierzaki były dość ruchliwe i ciężko było złapać.

Anonimowy pisze...

No remontowanie w środku sezonu rzeczywiście trochę bez sensu - no ale dobrze że coś się dziej i za kilka lat może będzie lepiej - bilet 12 zł - niby nie jakaś fortuna ale popieram że przy kasie powinna być informacja o modernizacji - w łodzi za bilet studencki płaciłem 4,50 i informacja o nieczynnym pawilonie była - w W-wie niestety od dłuższego czasu jest awaria w akwariach ale informacja o tym jest tylko przed pawilonem. Co do słoni niestety w Katowicach nie miałem okazji być i całego stada nie widziałem ale wiem że sprowadzenie słonia jest bardzo trudne. W W-wie jest miejsce podobno na 15 słoni a od 7 lat ich ilość nie przekroczyła 5 (w sumie było 7 ale jedna słonica padła a samiec wyjechał najpierw na Węgry żeby później wrócić do Polski - do Poznania jako słynny słoń gej, jeśli już o Poznaniu to dodam że tam też były wielkie problemy ze zdobyciem słoni - miały być sprowadzone z RPA ale zmieniło się tam prawo i wprowadzony został zakaz eksportu tych zwierząt - miasto zostało wtedy z wielkim pawilonem w którym nie było mieszkańców - sprowadzono więc 2 samce z Węgier, jedną samicę z Holandii i tak było przez jakiś czas aż postanowiono przerzucić słonice z Katowic do Poznania - w Katowicach jest za mały wybieg na hodowlę słoni afrykańskich więc 2 20letie samice się tam marnowały - w Poznaniu możliwe że doczekają się potomstwa, na Śląsk miał przyjechać młodszy samiec z Poznania ale zoo stwierdziło że chce też prowadzić hodowlę tylko musiało zmienić gatunek z afrykańskich na indyjskie które są mniejsze więc wymagają mniej miejsca. Ściągnięto więc słonia z Płocka (tam słoniarnia również jest mała i służy tylko do odchowywania młodych samców, które oczekują aż gdzieś powstanie pawilon w którym będą mogły wejść do stada) - obecnie zoo staje na głowie żeby ściągnąć dla niego samice - w mediach pojawiły się informacje że jedna może pochodzić z Birmy jako dar za współpracę ekonomiczną śląska z tym krajem (nie wiem na czym ona polegała) dyrektorka działa też przez konsula z Bangladeszu, który ma spróbować załatwić kolejne słonice. Więc mimo że to trudne zoo stara się żeby coś się pojawiło na wybiegach - zoo przez jakiś czas było bez dyrektora,teraz jest już nowa dyrektorka która chce uczynić z tego miejsca ponownie atrakcję turystyczną - ale są to dopiero jej pierwsze miesiące na tym stanowisku - co ciekawe nie jest ona jak w dyrektorzy innych ogrodów po studiach biologicznych/weterynaryjnych a po ekonomicznych - jej rolą jest naprawa sytuacji finansowej zoo

wyszło mi długo, nudno i trochę nie po polsku ale mniej więcej da się zrozumieć :P - pewnie jeszcze ze 2-3 lata i będzie już więcej zwierząt i to tych ciekawszych niż osioł i gęsi. tylko te 2-3 lata trzeba chyba liczyć od 2012 - obecnie większość kasy idzie na inwestycje związane z Euro - niby nie dotyczy to wprost Katowic ale mimo że Chorzów odpadł to stadion i tak jest modernizowany a drogi itp powstają w całym kraju
Anonim (nie anonimka ;)

Jerry pisze...

Niektorzy twierdza, ze powinno sie unikac zdjec w ostrym sloncu ale ja uwazam, ze jak trzeba to trzeba. Wiele zdjec z poprzedniego roku ktore robilem w Pineda de Mar byly wlasnie robione w ostrym hiszpanskim sloncu, ale zawsze cos mozna wyciagnac z nich. Staram sie tylko robic pare ujec tego samego kadru z rozna ekspozycja i wtedy zawsze mozna cos wybrac.