poniedziałek, 6 września 2010

Pod żaglami białej fregaty / Bajo las velas de la fragata blanca

Lubię jak coś się dzieje. Lubię nagłe, niespodziewane, zaskakujące wydarzenia, które czasami rzucają mnie po świecie jak korkiem po morzu... A' propos morza. No właśnie ostatni tydzień spędziłam nad Bałtykiem, a dokładniej - na Bałtyku. Bycie dziennikarzem ma takie dobre strony, że czasami trafia się w miejsce, gdzie zwykły zjadacz chleba nie miałby szans się dostać. Już zdecydowanie zbyt długo ograniczałam się głównie do spotkań z politykami/naukowcami/"ciekawymi" osobistościami. Byłam tym mocno zmęczona i wreszcie... wraz z grupą innych dziennikarzy wywaliło mnie na Pomorzu. Dzięki uprzejmości Akademii Morskiej w Gdyni miałam okazję zagościć na pokładzie przepięknej fregaty - "Daru Młodzieży". Swego czasu pływałam, dorobiłam się nawet patentu żeglarskiego, ale potem przerzuciłam się na góry. Teraz głęboko ukryte wspomnienia nagle ożyły i zatęskniłam za tamtymi przeżyciami. Zawsze marzyłam o rejsie takim żaglowcem jak "Dar Młodzieży". To rzeczywiście jest spełnieniem marzeń każdego żeglarza. Zresztą takich morskich przygód miałam więcej, ale o tym w kolejnych postach. Będę dawkować wrażenia.

Na początek apartamentowiec Sea Towers przy Nabrzeżu Prezydenta.
Wbrew pozorom to środek dnia, tylko nagle się mocno zachmurzyło.
Edificio de viviendas "Sea Towers" en Gdynia.

Potem z daleka widać maszty "Daru Pomorza"
Los mástiles de la fragata-museo "Dar Pomorza" (en español su nombre es "Regalo de la Pomerania")

I wreszcie rufa "Daru Młodzieży", przygotowana na przyjęcie grupy "szczurów lądowych". Muszę przyznać, że pod koniec zostawiłam moją grupę i gdy zobaczyłam sylwetkę żaglowca przy nabrzeżu, to rzuciłam się do niego cwałem. 
"Dar Młodzieży", buque escuela de la Marina Polaca.
 
"Dar Młodzieży" to trzymasztowa fregata, żaglowiec szkolny Akademii Morskiej w Gdyni. 
"Dar Młodzieży" es el buque insignia de la Academia Naval en Gdynia.

Najpierw "obwąchałam" żaglowiec z zewnątrz
Este buque fue comprado parcialmente por las donaciones de niños en las escuelas lo cual se refleja en su nombre "Regalo de Los Niños".  

La espectacular fragata polaca "Dar Młodzieży"
 

Przyglądały mi się mewy i kormorany

A to pierwsze chwile na pokładzie

Jeszcze nikogo nie ma (poza stałą załogą). Byłam pierwsza na pokładzie. Mam cały "Dar Młodzieży" tylko dla siebie, nikt mi się nie kręci, nie przeszkadza, nie zagaduje, więc biegam po nim wzdłuż, wszerz, w górę i w dół. Rzucam plecak w kąt (potem go nie mogłam znaleźć), obiektywy turlają się po pokładzie, wiatr wieje niemiłosiernie, jest zimno, palce mi zdrętwiały przy zmienianiu obiektywów.

To magiczne miejsce też mam wyłącznie dla siebie.
Un lugar magico.


Chyba widać jak bardzo jestem zadowolona?
Estoy muy contenta.

Maszty żaglowca wznoszą się na wysokość 49,5 metrów.


"Dar Młodzieży" został zbudowany w Stoczni Gdańskiej w 1982 r.
El "Dar Młodzieży" fue bautizado enero del año 1982.

Załoga "Daru Młodzieży"
Tripulación de la fregata blanca "Dar Młodzieży"


Loga największych imprez żeglarskich, w których "Dar Młodzieży" brał udział
 
Panorama Portu w Gdańsku
Puerto en Gdańsk




Apartamentowiec Sea Towers o zmroku

Zejście na ląd

Opuszczamy pokład białej fregaty, która powoli układa się do snu

Ostatnie spojrzenie na żaglowiec

4 komentarze:

Nomad pisze...

Fajna sprawa odbyć taki rejs. Na kilku zdjęciach widać taki pozorny bałagan. Pełno lin, pozwijanych żagli. Zawsze fascynowało mnie olinowanie. Z pozoru wygląda jak zupełnie poplątane i niepotrzebne.

recoleta pisze...

Lin rzeczywiście na pokładzie jest sporo, ale wszystkie są starannie pozwijane, nic nie leży byle jak, nic się nie dynda na wietrze, jest absolutny, a nawet sterylny, porządek. Byłam zaskoczona (choć pamiętam z czasów gdy pływałam, że żeglarze mają obsesję na punkcie porządku), że pokład był tak "wylizany", jak talerz, można było jeść z pokładu.

marko pisze...

Popłynąć w taki rejs, byłem kiedyś na pokładzie Daru Pomorza ale tylko jako osoba zwiedzajaca, gratuluje to zawsze było moje skryte marzenie! piekne zdjecia

Jerry pisze...

W porcie w Malmö byl przycumowany w zeszlym roku "Fryderyk Chopin". Nawet gdzies mam zdjecia z komorki.

Nawet, gdy my plyniemy promami (a odbylismy juz chyba kilkadziesiat rejsow tych dluzszych i krotszych)to jest zawsze jakis takie fajne uczucie "opuszczenia" ladu i wejscie jakby w inny swiat, byc moze zarezerwowany nie dla ludzi. Dlatego na wodzie trzeba miec respekt do natury, bo tu ona decyduje (podobnie jak w powietrzu).