niedziela, 13 marca 2011

Bruksela nocą / Bruselas por la noche

W czasie mojego pobytu w Brukseli nie bardzo miałam czas na zwiedzanie. Jednak udało się zrobić wieczorno-nocny "rejs" na Stare Miasto. A każde stare miasto, jak wiadomo, zawsze rządzi się swoimi prawami: po pierwsze, turysta jest tu bogiem; po drugie, wszystko jest kolorowe i pięknie oświetlone; po trzecie, wszystko jest tu trzy razy droższe niż w innej części miasta. Poniżej relacja fotograficzna z mojego spaceru po starówce Brukseli.

Pasaż św. Huberta (Galeries St-Hubert) z 1847 r. ze sklepami, galeriami, kafejkami i restauracjami. W 2008 r. zgłoszony został na listę światowego dziedzictwa UNESCO


Na starówce dominują sklepy ze słynnymi belgijskimi czekoladkami

Właściciele sklepów prześcigają się w wystrojach witryn, aby przyciągnąć uwagę turystów



Są też oczywiście restauracje, a specjalne wystawki zachęcają głodnych swoimi specjałami (należy pamiętać, że Belgia, to kraj nadmorski)

W Brukseli (z nieznanego mi powodu) jest mnóstwo Rosjan, stąd wielu naganiaczy restauracyjnych zagadywało do nas po rosyjsku i zachęcało do zjedzenia właśnie u nich kolacji
Jak widać, w Brukseli sezon letni rozpoczęty, ale przy stolikach na dworze nie siedziało wielu ludzi. Mimo ładnej pogody za dnia, noce wciąż były chłodne i zawiewał zimny, wilgotny wiatr znad morza. Podczas tego spaceru porządnie zmarzły mi uszy

Zbliżamy się do rynku Starego Miasta

Ratusz (Hôtel de Ville) zbudowany jest w stylu gotyckim (ukończony w 1459 r.)

Średniowieczny Grand-Place (Wielki Plac) otoczony jest pięknymi, siedemnastowiecznymi kamienicami

Wieża ratuszowa

Wielki Plac, czyli po naszemu rynek Starego Miasta


A oto najsłynniejsza rzeźba Brukseli - Manneken Pis, czyli siusiający chłopczyk. Ta niewielka fontanna ma ponad 350 lat. 

Manneken Pis jest częstym motywem, nie tylko pamiątek dla turystów, ale i wyrobów cukierniczych, a w szczególności czekoladowych

Ze sklepowych witryn wyglądają wszelkiej maści, małe i duże Mannekeny

Zresztą słodycze po prostu wylewają się ze wszystkich witryn. Zaczyna i mnie ściskać w żołądku

A to czekoladowa fontanna, na zdjęciu nie widać, ale naprawdę opływa czekoladą

Tu wszyscy Japończycy robili sobie zdjęcia i pocierali temu nieszczęśnikowi kolano, albo psu mordę. Więc i ja to zrobiłam, z tym że wybrałam psa, ale nie wiem, co to właściwie jest. Jedno jest pewne, faktycznie rzeźba od głaskania jest cała wyślizgana na błysk

Monument ku czci Karela Bulsa - polityka i byłego burmistrza Brukseli

Oprócz sklepów z czekoladkami są też z wyrobami rękodzielniczymi


Po obejrzeniu wszystkich tych słodkości żołądek mam już w przyklejony do kręgosłupa i w końcu idziemy na kolację. To nasza restauracja na Starym Mieście - Chez Leon

Widok z okien restauracji

Moje danie to mule, które uwielbiam, a którymi zachwyciłam się w Bretanii. Muszę przyznać, że objadłam się nimi do nieprzyzwoitości, po prostu obżarłam jak świnia. A pani wciąż donosiła i donosiła nowe wiaderka, dolewała wina lub piwa. Żarcie było doskonałe! Polecam tę knajpę, jak ktoś będzie w rejonie Starego Miasta w Brukseli. Małże są po prosu obłędne!

Resztki mojego jedzenia - czyli skorupy po moich małżach

W drodze do hotelu mijamy słynną Katedrę św. Michała i Guduli

6 komentarzy:

Nomad pisze...

Ależ smakołyki na tych zdjęciach.

marko pisze...

zawialo wielkim swiatem, swietne zdjecia wyglada tak statecznie bogato az trudno pomysleć że stolica tego niewielkiego panstwa bylego beneluxu do dzis nie ma swojego rzadu i wszystko kreci sie tutaj normalnie!

recoleta pisze...

No właśnie. Aż się ciśnie na usta: "czy rządy są w ogóle konieczne?".;-)))

marko pisze...

mysl ze sytuacja taka jest mozliwa wylacznie w sytuacji dobrze prosperujacej gospodarki, niestety u nas jeszcze kroluje tylko i wylacznie polityka

marko pisze...

przy okazji powiem bedac jeszcze w stolecznej wiele slyszalem roznych opinii (w wiekszosci tych niekorzystnych)prowadzonej inicjatywy ruchu na rzecz autonomii slaska!!!

recoleta pisze...

A jasne. Im kto mniej wie, tym ma więcej do powiedzenia. Ja też poza Śląskiem ciągle słyszę, że Śląsk chce się oderwać od Polski. Ignorancja do kwadratu!