niedziela, 3 kwietnia 2011

Przyszła wiosna / La primavera llegó

Początkowo myślałam, że dzisiejszy post zatytułuję "W poszukiwaniu wiosny", jednak gdy wyszłam na niedzielny spacer, okazało się, że wiosna już zagościła na dobre. Wszędzie dokoła widać nie tylko jej ślady, ale po prostu obecność. Celem dzisiejszej "wędrówki" było zdobycie najwyższej góry w okolicy. I wcale nie ma tu żadnego śmiechu - na moim osiedlu jest górka, na której jest regularny stok narciarski wraz z wyciągiem. Inna sprawa, że miasto - właściciel górki i okolicznego terenu - nie potrafić sobie poradzić z zarządzaniem i od dwóch sezonów górka (czyt. stok narciarski) jest nieczynna. Szkoda gadać, bo akurat ten i poprzedni sezon były wyjątkowo zimne i śnieżne, jeszcze niedawno leżał tu śnieg (bo działał baby-lift i część stoku była sztucznie naśnieżana). Często żałowaliśmy, że nie można było tu pojeździć. To fajna sprawa, bo nie trzeba daleko się wybierać, a górkę widać z okien naszego mieszkania. No cóż... cały teren jest wyjątkowy i można by tu wiele zrobić, np.  centrum rekreacyjno-sportowe, ale indolencja władz miasta poraża. 

Widok na górkę z daleka
La montaña en mi barrio

 A teraz seria zdjęć, będących dowodami, że jest wiosna, nie tylko kalendarzowa
Los días primeros de la primavera de este año






Na szczycie górki
La cumbre de la montaña en mi barrio


Mi barrio


Warto dodać, że stok jest oświetlony i można jeździć do wieczora
El telesquí. Ya la primavera llegó y no hay nieve, pero en los inviernos se puede esquiar aca

Stok jest naprawdę długi i szeroki, nie dało się go objąć obiektywem szerokokątnym
La montaña es alumbrado y se puede esquiar a la noche

3 komentarze:

Jerry pisze...

Wspaniala jest ta gorka. Az dziwne, ze tak w samym miescie. Ciekawi mnie jak ona powstala, czy moze jest to naturalna gorka ?

marko pisze...

Zdawało się że znam okolice osiedla 1000 - lecia, ale niewiele wiedziałem o wspomnianej górce, świetne zdjęcia, ciekawa perspektywa.

recoleta pisze...

I słusznie, że nie rozpoznajesz, bo to nie "Tysiąclecie". To nawet nie Katowice.:-)