sobota, 6 sierpnia 2011

Sezon grzybowy uważam za otwarty / Temporada de las setas

To drugie podejście w tym sezonie do grzybobrania. Znacznie lepsze niż poprzednie, choć jeszcze sporo trzeba się nachodzić. Bo albo leje i zimno, albo jest sucho. O dziwo, w lesie są jeszcze maliny i pojawiły się już jeżyny - całkiem dojrzałe. Wszystkie grzyby trafiły na suszarkę, już są praktycznie ususzone i jutro pójdą do słoików.












4 komentarze:

Krystyna pisze...

Tylko trujaków nie zbierajcie

Jerry pisze...

Ja z grzybami to kojarze sobie zawsze wczasy z rodzicami w Pokrzywnej. Tam wlasnie jedna z atrakcji bylo zbieranie grzybow w okolicznym lesie. Wprawdzie nie bylo ich tam zbyt wiele, ale gaski, kurki i pare innych bylo nawet sporo i opanowalem je do perfekcji. Teraz troche boje sie zbierac grzyby, bo sie nie znam na nich, a szkoda bo tu jest ich mnostwo w Szwecji.
Natomiast z jerzynami to wspominam sobie wczasy na Mazurach wiele lat temu (tez jeszcze z rodzicami). Bylo ich tam zatrzesienie i olbrzymie. Poza tym tam jeszcze jedlismy wspaniale, pieczone w buleczce wegorze.

recoleta pisze...

To zbieraj grzyby z gąbką pod kapeluszem, nie z blaszkami i kup sobie jakiś atlas. Te na zdjęciach, to bardzo charakterystyczne: borowik, podgrzybek i kania (która często mylona jest megatrującym sromotnikiem, więc można ją sobie ewentualnie darować). A zimą bigos z grzybami to niebo w gębie. Często robimy też sosy grzybowe. Zapach jest taki, że w centrum Katowic czuć. A co do Mazur, to oczywiście na Mazurach wszystko jest naj. Jak widzisz na moim blogu, ja jestem fanką Mazur. Ty też możesz zagłosować na "Mazury cud natury", czyli Mazury - 7. cud świata.

marko pisze...

Potrafisz zachecic, sam bym sie poczestowal, juz nie pamietam kiedy bylem ostation na grzybobraniu, moze wartaloby odswiezyc wiadomosci spod lesnej sciolki, znam tylko maslaki, prawdziwki i pewnie jeszcze kurki, widac mam spore zaleglosci, zdjecia jak zwykle swietne