wtorek, 27 września 2011

Na Krawcowym Wierchu / En la cumbre "Krawcowy Wierch"

Jak wczoraj napisałam, elementem weekendowego wypoczynku był nocleg w bacówce na Krawcowym Wierchu. Samo jej położenie jest bardzo urokliwe, na zboczu góry, wielkiej polanie, która kiedyś zapewne była miejscem wypasu owiec, z pięknym widokiem na góry i las. W bacówce nie ma zbyt luksusowych wygód, nie ma prądu, a ciepła woda jest włączana tylko na 3-4 godziny wieczorem i tylko wtedy, gdy bacówka jest pełna ludzi, czyli w weekend. Ale nie po to się jedzie w góry, więc ten rodzaj niewygód mi nie przeszkadza. Mieliśmy własne śpiwory i miejsce do spania, i to wystarczy. 













 Przygotowanie do ogniska



Przy ognisku zebrali się niemal wszyscy mieszkańcy bacówki



4 komentarze:

Wojtek pisze...

Widzę, że góry maja taki wpływ na kobiety że one skaczą;-) Jakby kopia zdjęcia Jagi z wycieczki na Potrójną :-)

Mażena pisze...

Świetna trasa. Jedne kobiety skaczą /w twarzowych bucikach/ inne /jak ja/ by skoczyły na taka eskapadę!

Tomek Chełkowski pisze...

Podobają mi się te zdjęcia! Są super :)

Skoro zainteresowały Cię przedwojenne reklamy, które dodałem w ostatnim artykule na swoim blogu o zdrowiu to zachęcam Cię do zajrzenia tu:

http://fotograficzny-przystanek.blogspot.com/2011/09/zdjecia-obrazujace-codzienne-zycie.html

Myślę, że te zdjęcia i przedwojenne reklamy przypadną Ci do gustu :)
Pozdrawiam!

Monia pisze...

Fajnie. Aż Wam zazdroszczę. Ja nie mam z kim chodzić po górach ... :(