środa, 7 września 2011

Zamek w Mosznej / El castillo en Moszna

Po pobycie w Opolu nasze dziennikarsko-redaktorskie obrady przeniosły się do Jarnołtówka na Opolszczyźnie. Po drodze odwiedziliśmy, znany i często odwiedzany przez członków mojej rodziny, zamek w Mosznej. Nie muszę chyba dodawać, że robiłam za przewodnika. Miło było zobaczyć wreszcie ściągnięte rusztowania, bo jak ostatnio byłam, to zdjęcia nie były zbytnio atrakcyjne ze względu na remont elewacji. Poniżej zdjęcia zamku z zewnątrz, wewnątrz oraz z parku. Z dziennikarskiej rzetelności kilka danych: 365 pokojów, 99 wież, powierzchnia 7 tys. m kw. Początki zamku sięgają XVII wieku. Rodzina Tiele-Winckler mieszkała tu do 1945 roku (czyli do ewakuacji) i wtedy to właścicielka - pani Róża - rzuciła się z jednej z wież. Na końcu jest nawet takie zdjęcie z kościotrupkiem... nie wiem, ale to chyba z tej wieży się rzuciła.

El castillo en Moszna esta ubicado en el región de Opole. Este es - conjunto de parque y palacio - antigua residencia de la familia alemana de los Tiele-Winckler. Los orígenes de la construcción se remontan al siglo XVII. El palacio posee en total 365 habitaciones y 99 torecillas y tiene una superficie de 7.000 m2. Recuerda a los castillos ingleses de la época isabelina. Actualmente se ha convertido en hotel. Allí también esta localicado el centro terapéutico de la neurosis. Una de sus mayores atracciones son sus cuadras de caballos de pura sangre ingles.
















 



 









 

7 komentarzy:

Mażena pisze...

Zamek uroczy sam w sobie, historia wprawdzie smutna.
Ale detale, niesamowite. Nie pamiętałam, że takie piękne i wyraziste!

Ania pisze...

Piękna fotorelacja :)

Wojtek pisze...

Przewodniczka po wnętrzach Pałacu sugerowała, że kościotrupa powiesili dla zabawy wiele lat temu uczniowie szkoły rolniczej czy jakiejś takiej, no i zostało.

recoleta pisze...

No, ale fakt, że właścicielka wyskoczyła przez okno i wpadło wprost do szklarni, pozostaje faktem. Musiał to zrobić, wybierając jakieś okno.;-)

Jerry pisze...

Ja pamietam jeszcze ten zamek jak jezdzilismy tam z dziadkiem i babcia. Potem sam bylem tam wiele razy, rowniez po wyjezdzie juz do Szwecji. Zawsze ten sam, tylko doszla oplata za wstep. Po parku wokol zamku spacerowalem z Ania godzinami.
Kiedys jesli dobrze pamietam, nad tym "basenem" byly fontanny.

recoleta pisze...

Fontanny też pamiętam z dzieciństwa, one chyba jeszcze są, tylko gdy ja byłam, to były wyłączone. Może włączają je tylko w weekendy...?

Anonimowy pisze...

Zamek chyba w Mosznie powinno byc...
(Gal Anonim)