niedziela, 2 października 2011

Pora na grzyby i orzechy / Temporada de las setas y las nueces

Wreszcie wielki wysyp. Po kilku nieudanych wypadach do lasu (było zbyt sucho) Krzysiek przywiózł dziś górę grzybów i wór orzechów. Teraz trwa akcja suszenia, chociaż tylko ok. jedna trzecia weszła do suszarki.






Na zdjęcie załapała się nawet nasza ślepa persica (leży na swoim legowisku w swoim fotelu, zwinięta w kłębek)

Akcji czyszczenia grzybów kibicowała Mietka...

...która była również zainteresowana praniem, rozwieszanym przez Karolinę na balkonie

10 komentarzy:

Tojav pisze...

Biedny Krzysiek. Sam grzybki musiał czyścić.

Nomad pisze...

A ja się już przestraszyłem, oglądając zdjęcia, że grzyby były testowane na kocie.

recoleta pisze...

Ale teraz mamy klęskę urodzaju, bo suszarka chodzi 24 godz. na dobę i nie jest w stanie tego wszystkiego wysuszyć. A orzechy są na bieżąco konsumowane.

Jerry pisze...

A gdzie ten wysyp orzechow nastapil? Takie niczyje one?

recoleta pisze...

Te orzechy ze zdjęcia to z ogrodu znajomego. Ale prawda jest też taka, że nasze osiedle powstało na terenie byłych ogródków działkowych i jakiejś bliżej nieokreślonej osady/wioski. Na każdym niemal skwerku rosną drzewa owocowe: wiśnie, jabłonie, grusze, śliwy... i orzechy. Idąc na spacer można je sobie pozrywać/pozbierać. Nikt tego nie rusza, nie wiem zresztą czemu, a my zbieramy, ale głównie orzechy.

Jerry pisze...

To jest jak Raju :-)

Margarytka pisze...

Ale masa grzybów. obrodziły jak widać bardzo :)
Pozdrawiam :)

marko pisze...

Prawie jak w raju, nie czesto cos spada zupelnie za free, faktycznie osiedle swietnie usadowione!

Psie Wędrówki pisze...

gdzie tyle grzybów? :D

recoleta pisze...

W Jurze Krakowsko-Częstochowskiej.