czwartek, 27 października 2011

Złotojesienne Katowice / Otoño en mi ciudad Katowice

Mimo kilku dni chłodniejszych, wciąż panuje przyjazna aura. Biegnąc ze sprzętem fotograficznym z jednego wydarzenia na drugie, pstryknęłam kilka zdjęć. Było po prostu tak pięknie, ciepło i kolorowo, że nie mogłam sobie odmówić. Musicie przyznać, że w takim złotojesiennym anturażu Katowice wyglądają całkiem przyjemnie.

"Spodek" chyba każdy zna
"Spodek" - sala de deportes y espectáculos, el símbolo de Katowice. El nombre "Spodek" significa en polaco "platillo volante"

El centro de Katowice

"Rondo Sztuki", czyli taki stosunkowo młody twór, który wyrósł na środku katowickiego ronda. Jest to głównie miejsce, gdzie odbywają się wystawy, spotkania, jest też kawiarnia. Opiekunem jest Akademia Sztuk Pięknych w Katowicach. Tu ma też swoją siedzibę Śląska Kawiarnia Naukowa, gdzie raz w miesiącu odbywają się "naukowe" dyskusje przy kawie.
La Rotonda del arte - sala de exposiciones

"Rondo Sztuki"





Pomnik Powstań Ślaskich
El monumento de las Insurrecciones Silesianas



6 komentarzy:

Mażena pisze...

Piękne miasto pokazujesz. Pamiętam Katowice sprzed 20 lat i wtedy niebo nie było takie niebieskie. Wszystko się zmienia.......A Sodek zawsze będzie "kosmiczny" !

Mażena pisze...

SPODEK oczywiscie, a nie "Sodek"

Jerry pisze...

Spodek dla Katowic to tak jak Turning Torso dla Malmö. Charakterystyczna dla tego miasta budowla.

recoleta pisze...

Katowice naprawdę się zmieniły. Sama to dostrzegam, mimo iż wciąż poruszam się po tych ulicach i pewne rzeczy mogłyby mi umknąć. Oczywiście, nigdy nie jest tak, żeby nie mogło być lepiej. Moim największym zarzutem do władz miasta jest to, że przy okazji rewitalizacji krajobrazu miejskiego, nie przywraca się miejskiej zieleni. Była wprawdzie akcja "Katowice miasto ogrodów", przy okazji ubiegania się o tytuł Europejskiej Stolicy Kultury 2016, ale generalnie polegała na bzdurnych akcjach typu: plastikowe kwiaty, plakaty z logo w kształcie kolorowego serca lub ewentualnie słoneczniki wysiane na klombach, które zresztą szybko przekwitły i zostały po nich suche badyle. Jestem wściekła, że wywala się wory pieniędzy na zabetonowanie ulic w centrum, a nie wstawi się tam ani jednego drzewa. Te ulice przed wojną były kwitnącymi, zielonymi alejami - dziś to plaża z betonu. Co z tego, że postawią ekstrawaganckie ławki - kto chce siedzieć w takim miejscu? A przecież, zamykając te ulice dla ruchu i wprowadzając nową - przestrzeń - była taka okazja do wstawienia kilku drzew. To jakiś koszmar, są całe kwartały, w których nie ma nawet krzaczka.

marko pisze...

Ekstrawaganckie lawki to z pewnością te z ulicy Mariackiej, ładniejsze po prostu zwykle ławki znajduja sie nieopodal dalej na Staromiejskiej, plaza betonu ma się calkiem podobnie w stołecznej, tutaj wiele podobnych inwestycji

trip-troper pisze...

Spodek po remoncie naprawdę robi wrażenie... Uwielbiam modernę i mam nadzieję, że odremontują więcej ciekawych budynków. Słyszałem coś o 'szlaku moderny w katowicach'...