sobota, 4 lutego 2012

Zima / El invierno

Ostra zima wciąż trzyma. Mnie dosłownie - trzyma w domu, bo rozchorowałam się (werdykt lekarza - grypa, ale mam wrażenie, że to coś innego). Dzięki zwolnieniu usiłuję odespać ostatnie, ciężkie tygodnie pracy, które zapewne nie pozostały bez wpływu na moje zdrowie. Wiem też, że to tylko chwila wytchnienia, bo jak tylko wrócę ze zwolnienia czeka mnie dalsza harówa (od jesieni pracuję dla jeszcze jednej gazety, a dokładnie miesięcznika). Ponadto, jak tylko zacznie się nowy semestr, to zaczynam zajęcia z dziennikarstwa na moim macierzystym wydziale (uczelni zresztą też). 

Tymczasem Kuba zakończył sesję (pozytywnie, czyli cztery egzaminy zaliczone, jeden zdał nawet w terminie zerowym) i jutro wybiera się do Amsterdamu na konferencję informatyczną firmy Research In Motion, producenta produktów marki BlackBerry. Karolina natomiast próbuje zmuszać się do powtórek do matury. Idzie jej to jak po grudzie, bo ferie nęcą innymi ciekawymi ofertami, jak: spanie, granie w Sim'sy lub spotkania z koleżankami. Od tygodnia, obok rysunku i malarstwa, ma dodatkowe zajęcia z kompozycji, które mają ją przygotować do egzaminu na ASP. Tak już będzie do końca, to znaczy do egzaminów.

Wprawdzie zapowiadają ocieplenie, ale na razie jest "pieruńsko" zimno

5 komentarzy:

Jerry pisze...

W takim mrozie to przynajmniej bakteria wyginal.

Jerry pisze...

No i oczywiscie zycze szybkiego powrotu do zdrowia.

Mażena pisze...

Zdrówka, zrobiłaś fajne zdjęcie. poproszę też takie za 6 - 7 miesięcy, tylko bez tych minusów, choć faktycznie na letnie temperatury to byłoby przy mało...
A dzieciaki idą swoimi drogami, tylko je podpychamy, mój syn miał tylko skończyć studia doktoranckie, ale właściwa wizyta przyjaciół spowodowała, że siedzi i pisze pracę. Dzieci pomimo samodzielności liczą na nas. Choć nie znoszą wtrącania się przecież!

recoleta pisze...

Ja to tak mam, że nie choruję przez 2-3 lata w ogóle, nawet nie mam kataru, a potem nagle, jak mnie weźmie, to przez kilka miesięcy nie mogę się wykaraskać. Teraz też, kaszlę i kaszlę, zamiast lepiej jest gorzej, a do tego przyplątał się katar i totalnie mnie zatkało.

Ewa pisze...

Zdrowia i żebyś trochę odespała :).