środa, 11 kwietnia 2012

Sceny balkonowe, czyli wraca zieleń do mojej "marokańskiej" kazby

"Marokańskiej" - ze względu na kolor ścian, jaki (przypadkowo) wyszedł rok temu po małym remonciku balkonu (czyt. wymiana płytek plus malowanie ścian). Ale już się przyzwyczaiłam.:-) Od kilku dni, czyli od momentu, gdy przestało śnieżyć, grzebię w moim przydomowym ogródku (czyt. na balkonie). Powoli wraca zieleń i modlę się tylko, żeby nie wróciły nocne mrozy, bo mi wytłucze tę zieleń. Cebulki już dwa razy były sadzone, bo pierwsza partia zmieniła się w mrożonkę. To nie koniec prac, ale dziś złapał mnie już zmierzch, ból pleców, a do tego skończyły mi się donice. W planach mam jeszcze wymianę siatki ochronnej na koty, bo obecna jest stara, brudna i podarta. 

Zabieram się do pracy

 Jeszcze parę dni temu było tak... cebulki zamarzły.:-(

A dziś... cebulki reaktywacja

Te cebulki były hodowane w kuchni. Dziś zostały wyprowadzone na spacer

Tu zostały wysiane maciejka i nasturcje

Maciejki nigdy dosyć

Tu ponoć są astry... no chyba że podczas ostatniego ataku zimy nasionka zamarzły

Dracena dostała nakaz eksmisji na balkon

 Brzózka-samosiejka...

...ożyła po długiej zimie

Zmierzch zakończył prace balkonowe

Efekt prawie końcowy


4 komentarze:

Mażena pisze...

Mam dwa balkony, czas zacząć. Pracowicie spędziłaś czas, maciejkę wysiewałam później, masz racje można by już. Byłam dziś na rekonesansie w Obi i nie pomyślałam.Ładnie będzie tam u Ciebie!

Wojtek pisze...

Fajnie jest mieć choć jeden balkon ;-)

Krystyna pisze...

Przymrozki mogą być do 15 maja.

Krzysztof pisze...

Sprzątanie po zimie czasami bywa czasochłonne.