sobota, 26 maja 2012

Dzień Matki, czyli majówka

Zrobiłam dziś z Karoliną nalot do rodziców. Okazja? Dzień Matki. Dziadek/tata zrobił grilla, babcia/mama kluski śląskie, a ja sałatkę. Kuba został w domu, bo ma teraz serię zaliczeń i się uczy. Natomiast Karolina jest już po maturach i w oczekiwaniu na wyniki imprezuje. W ogrodzie wszystko kwitnie - jak to na maj przystało. Czereśnie tradycyjnie dopadły wpierw robaki, a potem przymrozki. A Kocur, jak zwykle, przyjął obojętnie zamieszanie w domu. Poniżej fotorelacja z dzisiejszej majówki. 

 Róże dla mamy






















3 komentarze:

Jerry pisze...

Ach te kluseczki slaskie ze skwarkami. Gdy tylko patrze na nie robie sie glodny.

Mażena pisze...

Ale wspaniała uczta!

recoleta pisze...

To nie skwarki, to boczek. Pycha!Tak się objadłam, że ledwo się ruszałam.