czwartek, 5 lipca 2012

Na wakacje - Eduardo Mendoza

Może pakujecie (lub w najbliższym czasie będziecie pakować) walizki przed wyjazdem na wakacje. Może będziecie spędzać je w domu. W każdym wypadku polecam, aby do wakacyjnej listy lektur dopisać nazwisko Eduardo Mendoza, a w szczególności jego "trylogię menelską", czyli: "Sekret hiszpańskiej pensjonarki", "Oliwkowy labirynt” i “Przygoda fryzjera damskiego”. Jedna tylko uwaga: ta literatura nie jest dla każdego. Osoba czytająca musi być "nieco inna", trochę zwariowana, lubiąca humor w stylu Monty Pythona i licząca się z tym, że w tej prozie nie zawsze czarne jest czarne, a rzeczy oczywiste takie oczywiste. Bohaterowie postępują czasami irracjonalnie, w tle słychać ironiczny chichot, a główna postać - samozwańczy detektyw-lump ma swój własny pogląd na to, co w życiu jest ważne, a co niekoniecznie. Wszystkie tomy związane z Barceloną - akcja toczy się albo w samym centrum miasta, albo na przedmieściach, albo i tu, i tu. Tylko Barcelona w powieściach Mendozy nie jest taka piękna i magiczna, jak w przewodnikach turystycznych. Często jest brudna i śmierdząca jak ów lump. Ja uwielbiam Eduarda Mendozę, a szczególnie właśnie te trzy książki. Nie są długie, nie można się nimi zmęczyć, czyta się łatwo i szybko. Akcja zawsze toczy się wokół jakiejś zagadki a' la kryminalnej, ale trudno nazwać te książki kryminałami. Wspomniany detektyw (wypuszczony ze szpitala dla obłąkanych, co już samo w sobie powinno być  wskazówką do odczytania jego pobudek działania i obieranych czasami decyzji) jest brudny i śmierdzący, a jednak wzbudza zainteresowanie kobiet (choć ich motywy działania są równie pokręcone). Humor Mendozy bardzo mi odpowiada, potrafi tak zagmatwać historię i wymyślić takie zwroty akcji, że wiele razy wyłam ze śmiechu. Ponadto kwiecisty i rubaszny styl, przeplatający się z absurdalnymi sytuacjami, jak ze snu wariata, czynią z książek Mendozy idealną lekturę na upalne dni i wieczory. Polecam!

Niepospolity lump i pechowy detektyw próbuje rozwikłać tajemnicę zniknięcia hiszpańskiej pensjonarki. Śledztwo prowadzi wyłącznie własnymi, dziwacznymi  metodami. Świadków dobiera według najmniej zrozumiałego klucza. Łamie serca pięknych kobiet, by wyciągnąć od nich stek bezużytecznych informacji. Zwodnicza intuicja doprowadza go ostatecznie centrum afery krymialno-biznesowej. 

Ekscentryczny detektyw o maniakalnych skłonnościach podejmuje ostateczną próbę ucieczki z przytułku dla psychicznie chorych. Klucz do wolności spada mu z nieba, a dokładniej z groźnego światka przestępczej Barcelony. Bohater otrzymuje misję przechwycenia małej walizeczki wypełnionej po brzegi banknotami o wysokim nominale. 

Główny bohater i zarazem narrator powieści postanawia zerwać z dotychczasowym życiem i zacząć uczciwie zarabiać na chleb. Wyrusza do Barcelony, gdzie podejmuje pracę w obskurnym zakładzie fryzjerskim. Pewnego dnia spotyka tam piękną nieznajomą, która proponuje mu duże pieniądze w zamian za drobną przysługę: kradzież dokumentów kompromitujących miejscową elitę. Ta drobna przysługa zamienia się w serie niefortunnych zdarzeń, w centrum których znajduje się... trup.

2 komentarze:

Mażena pisze...

Dzięki za podpowiedź, zastanawiałam się nad "Mendozą" oglądając strony wydawnictw. Ostatnio szelest kartek zamieniam na audio lub ebooki.
Choć książka daje inne możliwości....

Laura pisze...

Książki zawsze spoko!
Chociaż mnie raczej interesuje trochu inna literatura, to Twój teks mnie tez zachęcił do Mendozy;)