wtorek, 28 sierpnia 2012

Lwów - miejsca warte zobaczenia

Dziś wychodzimy poza Rynek Starego Miasta. Poniżej wybór zdjęć z ciekawszych miejsc, które udało nam się zobaczyć (poza obiektami religijnym - to w osobnym poście).

Muzeum Narodowe

Kiedyś Zakład Narodowy im. Ossolińskich, zwany popularnie Ossolineum. Obecnie Biblioteka Naukowa im. Stefanyka Narodowej Akademii Nauk

 Kiedyś Uniwersytet Jana Kazimierza - jedna z najważniejszych uczelni Polski. Dziś Narodowy Uniwersytet im. Iwana Franki

Naprzeciwko Uniwersytetu stoi pomnik Iwana Franki 

Za pomnikiem rozciąga się ogromny park... jakże by inaczej - im. Iwana Franki

A na placu Adama Mickiewicza...

...stoi pomnik naszego wieszcza. Jak widać jest sporych rozmiarów. Słusznie autorzy przewodników podkreślają, że to prawdziwy cud, że przetrwał burzliwe czasy komuny

Na tym samym placu (od którego odchodzą dwa najważniejsze prospekty Lwowa - Swobody i Szewczenki - stoi słynny hotel Żorż

Słynny jest z tego, że mieszkały w nim takie sławy, jak: Józef, Bem, Józef Piłsudski, Franz Josef, Liszt, Balzak, zaś z balkonu śpiewał Jan Kiepura

Na tyłach kościoła dominikanów rozłożyli się bukiniści




 Nieopodal ciągną się stare mury


Pomnik księcia Daniłły - założyciela Lwowa

Szczególnym miejscem we Lwowie, które bardzo chciałam zobaczyć, jest budynek, w którym przed wojną mieściła się słynna kawiarnia Szkocka

 Okazało się, że mieściła się dokłądnie na przeciwko naszego hotelu - przy prospekcie Szewczenki pod numerem 27

Kawiarnia była ewenementem na skalę światową - lokalem, który przyczynił się znacząco do rozwoju światowej matematyki, fizyki, informatyki, filozofii, a nawet badań nad bronią jądrową. Tu spotykała się, dyskutowała i rozwiązywała problemy grupa matematyków skupiona wokół genialnego Stefana Banacha. Na papierowych serwetkach albo bezpośrednio na marmurowych blatach swe teorie zapisywali: Hugon Steinhaus, Stanisław Ulam, Władysław Orlicz, Antoni Łomnicki, Stanisław Mazur, Włodzimierz Stożek. Wiele tych teorii zmyła woda i ścierka nadgorliwych sprzątaczek. Tu w oparach dymu papierosowego, przy kawiarnianych stolikach nad sensem życia zastanawiali się tacy filozofowie, jak:  Tadeusz Kotarbiński, Roman Ingarden, Władysław Tatarkiewicz, Stanisław Ossowski, Alfred Tarski czy Kazimierz Ajdukiewicz. Tomasz Zieliński, właściciel Szkockiej, postanowił uchronić spisywane na blatach i serwetkach  mądrości. Tak powstała Księga Szkocka, w której notowano zadania i problemy nierozwiązane. Między innymi, za rozwiązanie problemu nr 153, postawionego przez Stanisława Mazura w 1936 roku, nagrodą miała być żywa gęś. W 30 lat później szwedzki matematyk Per Enflo rozwiązał zadanie i w Centrum Stefana Banacha w Warszawie otrzymał nagrodę w postaci żywej gęsi.

No i budynek, będący symbolem Lwowa - kiedyś Teatr Wielki, dziś Lwowski Narodowy Akademicki Teatr Opery i Baletu



 Boczna ściana teatru

W teatrze znajduje się słynna kurtyna namalowana przez Henryka Siemiradzkiego (foto: Wikipedia)

1 komentarz:

Mażena pisze...

Wierzę, że warto. Ba trzeba!
Tyle nazwisk. Marzę o takim wyjeździe :) fantastyczne zdjęcia.