czwartek, 6 września 2012

Lwów - Cmentarz Łyczakowski

Chyba w żadnym innym miejscu Lwowa aż tak bardzo człowiek nie uświadamia sobie, jak bardzo polska jest ta ziemia. Mimo ewidentnych starań Ukraińców/sowietów, aby "wygryźć" Polaków nawet z cmentarza, wciąż im się to nie udaje. Nie będę pisała o historii tego miejsca - na różnych stronach internetowych można to znaleźć. Chcę krótko napisać o tym, jak myśmy odebrali ten cmentarz. 

Wrażenie robi jego ogrom, ale i ogromne zaniedbanie - oczywiście wyłącznie grobów polskich (no, chyba że są wyremontowana przez Polaków); ukraińskie i sowieckie mogiły wyrastają pomiędzy starymi polskimi nagrobkami. Na pierwszy rzut oka sprawia to wrażenie chaosu, lecz po uważnym przyjrzeniu się widać, jak bardzo te zabiegi są planowe. Nic przypadkowego, gdy pomiędzy skromniutkie mogiły, a czasami jedynie krzyże polskich powstańców listopadowych wciśnięty jest bogato zdobiony nagrobek jakiegoś sowieckiego oficera. A ponieważ w zwyczaju sowieckim jest grawerowanie na pomnikach portretów zmarłych, więc na kwaterze polskich powstańców listopadowych rażą w oczy pomniki z wygrawerowanymi portretami osobników w "naleśnikach" na głowach.

Ważną uwagą dla wybierający się na Cmentarz Łyczakowski jest zabranie mapki z Polski lub kupienie jej w wiarygodnym źródle, np. na Cmentarzu Orląt Lwowskich (omówię go w osobnym poście). My kupiliśmy w kasie, przy wejściu (potem drugą mapę kupiliśmy właśnie w kaplicy na Cmentarzu Orlą Lwowskich). Była to mapa po polsku, ale przygotowana przez Ukraińców. Oczywiście, wskazano na niej kilka ważnych dla Polaków miejsc, np. grób Konopnickiej czy Zapolskiej, ale o takich miejscach, jak kwatery powstańców styczniowych, listopadowych czy Cmentarzu Orląt Lwowskich "zapomniano".

Brama wejściowa

Kaplice tuż przy wejściu

Zwiedzanie, z mapką i wodą w ręku (ze względu na kolejny dzień koszmarnego upału), rozpoczynamy od panteonu wybitnych lwowiaków

Władysław Bełza - poeta, autor słynnego wiersza "Wyznanie wiary dziecięcia polskiego" ("Katechizm polskiego dziecka"), zaczynającego się słowami: Kto Ty jesteś? Polak mały. Jaki znak twój? Orzeł biały...

 Gabriela Zapolska - słynna dramatopisarka, powieściopisarka i publicystka

Adam Kuryłło - polski inżynier budownictwa, profesor Politechniki Lwowskiej

Maria Konopnicka - polska poetka i nowelistka, autorka literatury dla dzieci

Stefan Banach - genialny polski matematyk, założyciel lwowskiej szkoły matematycznej

Pomnik Juliusza Konstantego Ordona (znanego z Mickiewiczowskiej "Reduty Ordona")

 Część cmentarza z najstarszymi grobami


Nagrobek żeliwny, ponoć ewenement na skalę światową. Pokazała nam go jakaś Rosjanka, sprzątająca grób rodziców. Mówiła bardzo dobrze po polsku i wyznała, że wszyscy lwowiacy powinni mówić po polsku, bo to prawdziwy język Lwowa

 Pomnik ku czci powstańców styczniowych

Kwatery powstańców styczniowych


 

Anioł na grobowcu Geschoepfów

Nagrobki biskupów ormiańskich: Isaaka Issakowicza (po lewej) i Samuela Cyryla Stefanowicza, arcybiskupa lwowskiego obrządku ormiańskiego (po prawej). Akurat przy tych grobach spotkaliśmy polską wycieczkę. Przewodniczka opowiadała, że gdy wybrano Samuela Cyryla Stefanowicza na arcybiskupa, miał już 76 lat. Ponoć wybrano go, bo liczono, że szybko odejdzie... do Pana. W wieku 80 lat arcybiskup wyszykował sobie pomnik na grobie, a tymczasem przeżył 104 lata! Był najstarszym urzędującym biskupem ówczesnej Europy


 Kwatery powstańców listopadowych




Pomnik powstańców listopadowych
 
 Na tym zdjęciu widać, jak pomiędzy groby polskich powstańców powtykano groby współczesne. Nawet nie dało się zrobić zdjęcia, żeby nie wejść na jakiś grób. Nie można oprzeć się wrażeniu, że ktoś celowo tak zaprojektował nagrobki, aby z każdej strony zasłaniały ten ważny dla Polaków pomnik. Dodam, że kilka metrów dalej miejsca było "skolko ugodno"



Józef Torosiewicz - doktor medycyny, fundator zakładu dla chłopców ormiańskich

Grób Artura Grottgera - wybitnego polskiego malarza 


Mauzoleum Baczewskich, tuż przy wyjściu, albo wejściu, jak kto woli

3 komentarze:

Mażena pisze...

Stojąc tam, coś ściska za gardło i oczy wilgotnieją.. To taka polska przypadłość..chyba.

Jerry pisze...

To takie swiadectwo "meandrow" narodu polskiego.

Czmiel pisze...

Chciałabym kiedyś odwiedzić Lwów..