piątek, 21 września 2012

Truskawiec

Do Truskawca jechaliśmy przygotowali relacjami Wojtka. Nie oczekiwaliśmy zatem klimatu przedwojennego sanatorium, jednak liczyłam, że "coś" się zachowało. Moje oczekiwania szybko zostały potraktowane "zimnym prysznicem". Już sam wjazd do centrum okazał się bardzo trudnym, bo kierowanie się znakami drogowymi powodowało kręcenie się w kółko. Po kolejny okrążeniu tego samego kwartału postanowiliśmy uczynić to, co robią miejscowi - pojechać "pod prąd". No i w ten sposób wreszcie wjechaliśmy do centrum i, jak się potem okazało, zaparkować w bardzo dobrym miejscu, czyli po górkę. Aczkolwiek mieliśmy dużo szczęścia, bo ze względu na upał, szukaliśmy cienia, więc wybraliśmy duże, rozłożyste drzewo. A chodzi o to, że koszmarnie upalny dzień nagle zamienił się w rozszalałą burzę z piorunami, gradem wielkości orzechów laskowych i wichrem, łamiącym drzewa i miotającym gałęziami. Ulicami zaczęły płynąć rzeki, zalewając niżej położone miejsca, łącznie z samochodami zaparkowanymi w takich zaułkach. Miasto wyglądało, jak po przejściu huraganu Katrina - woda wymyła ze śmietników cały syf i rozniosła go po ulicach. 

Niech nikogo nie zmyli ten widoczek. Ten budynek jest opuszczony. Znajduje się w samym epicentrum Truskawca, przy wielkim, pustym placu. Aż prosiłoby się, aby coś się w takim miejscu było... ale jak widać, miejscowe władze nie widzą takiej potrzeby

A to jest plac, o którym pisałam wyżej, widoczny z alejki prowadzącej na wzniesienie (cały Truskawiec położony jest na dość pofałdowanym terenie, wiele dróg prowadzi w górę, albo w dół), na którym znajduje się cerkiew. Mimo iż Truskawiec to uzdrowisko i był środek sezonu, to całościowo sprawiał wrażenie wymarłego

A to właśnie wspomniana cerkiew na wzgórzu

Jedna z nielicznych willi zbudowana nie w stylu socrealistycznym

Uliczka prowadząca do polskiej parafii (ul. Stefana Bandery)

Jedyny ruch panuje w okolicy pijalni wód

Tu czeka nas niespodzianka - jak nie masz własnego kubeczka, to nie napijesz się wody. Nikt nie wpadł na pomysł, że można by sprzedawać kubeczki, że ktoś mógłby nawet na tym zarabiać

Udajemy się więc do pobliskiego parku, gdzie znajduje się kilka kramów z pamiątkami i tam zaopatrujemy się w stosowny kubeczek...

...a następnie wracamy do pijalni

Teraz pora na degustację. Mamy do wyboru kilka źródeł oraz różne opcje temperaturowe. Ponieważ panuje koszmarny upał, więc na pierwszy rzut wybieramy kurki z chłodną wodą

Ze wszystkich źródeł zdecydowanie najgorsza woda jest ta najsłynniejsza - naftusia. Jakby się piło benzynę

Wychodzimy do parku w poszukiwaniu jakiegoś lokalu gastronomicznego. Problem polega na tym, że w Truskawcu jest ich na lekarstwo. To też egzotyczne uczucie, żeby człowiek musiał szukać restauracji, a jedyne co miasto oferuje to jedna pizzeria, dwa puby, w których podają  szaszłyki z grilla i jedna restauracja kozacka (z jedzeniem gruzińskim)

W parku rosną niesamowite drzewa, które zresztą spotykamy w wielu miastach Ukrainy. To „fasolowe drzewo” zwane katalpą. Jest bardzo charakterystyczne - ma długie strąki, jak u fasoli. I internecie znalazłam opisy tej rośliny. Przepięknie kwitnie i intensywnie pachnie. Co ciekawe katalpa, chociaż jest drzewem, jest spokrewniona z takimi roślinami jak lawenda, jasnota, mięta czy melisa

 Ostatecznie decydujemy się na kozacką knajpę z gruzińskim jedzeniem, na talerzu chaczapuri

 I nieodłączny kwas chlebowy, którym raczymy się nieustannie przez cały nasz pobyt na Ukrainie

 Już podczas jedzenia zaczyna się chmurzyć, a następnie grzmieć. Potem nastąpiło oberwanie chmury i prawie godzinna burza, która pomieszała nam szyki w poszukiwaniu noclegu. Biegniemy w ulewie do pensjonatu, gdzie rzekomo mieliśmy nocować, ale pani robi oczy jak talary i mówi, że nie ma miejsc. Niestety, wali już gradem, więc musimy u niej przeczekać burzę, a tymczasem nie wiemy, co się dzieje z samochodem, który stoi na drugim końcu miasta. Niebo wali się nam na głowy, ludzie wybiegają z pensjonatu, żeby zabezpieczyć samochody. Jeden z Rosjan, widząc jak koczujemy na schodach zaprasza nas do siebie... na wódkę. Dziękujemy, co wzbudza w nim zdziwienie "jak to Polacy i nie chcą napić się wódki?"

W końcu deszcz prawie przestaje padać. Biegniemy do samochodu, mijając po drodze obrazy nędzy i rozpaczy. Na szczęście, górka na której zaparkowaliśmy uchroniła nas od zalania. Dookoła za to leży mnóstwo połamanych gałęzi. I tu też mamy szczęście, żadna nie zwaliła się na auto. Szybko podejmujemy decyzję - jedziemy dalej, do Kamieńca Podolskiego. Ta decyzja jednak była nieprzemyślana i tylko szczęście uchroniło nas przed rozwaleniem samochodu i innymi okolicznościami jak z horroru. Ale o tym w następnym poście

9 komentarzy:

Wojtek pisze...

My w Truskawcu jedliśmy obiad w jakiejś wynalezionej przez polskiego przewodnika jadłodalni. Początkowo sądziliśmy, że miał z nią układ i tam sprowadzał wycieczki, bo jedzenie mimo ciekawych ukraińskich nazw było niesmaczne(jak zupa słynna solanka, która okazała się strasznymi pomyjami). Teraz jednak wnosząc z Waszych doświadczeń sądzę, że może była to jedyna jadłodajnia w Truskawcu ;-)

Ewa pisze...

Sądząc po minie ta woda była rzeczywiście paskudna :).

recoleta pisze...

Ja myślę, że oni tam w Truskawcu, jako że to miasto sanatoryjne, jadają w miejscach, gdzie mieszkają. Bo przyjeżdża się tu na turnusy zdrowotne. Ale fakt, że nikt nie wynalazł kafejek, knajpek jest przedziwny, bo trudno mi sobie wyobrazić, że tylko my byliśmy przejezdnymi turystami i nikt w całym mieście nie jest zainteresowany pójściem do restauracji czy na kawę. W każdym razie chaczapuri w kozacko-gruzińskiej knajpie było bardzo dobre. To potwierdziło nasze przekonanie, że jak człowiek chce się najeść i smacznie zjeść to musi iść do Gruzinów lub Tatarów. Na Krymie jadaliśmy wyłącznie w ulicznych kuchniach. Gotowane było przy nas, świeże, pachnące, pyszne. Nigdy nic mi nie zaszkodziło. Nawet niemyte winogrona prosto ze straganu.

turysta pisze...

Byłem w Truskawcu w ostatnie wakacje. Wspaniałe zabudowania i niezwykle mili mieszkańcy:)

Anonimowy pisze...

ebook richard poe http://audiobookscollection.co.uk/fr/Vector-Targeting-for-Therapeutic-Gene-Delivery/p104872/ guitare free ebook [url=http://audiobookscollection.co.uk/fr/ELSEVIER-S-Dictionary-of-Automation-Technics-in-English-German-French-and-Russian/p100401/]data mining free ebook[/url] free ebook arnis

Anonimowy pisze...

ebook on mp3 player http://audiobookscollection.co.uk/Smart-Graphics-6th-International-Symposium-SG-2006-Vancover-Canada-July-23-25-2006-Proceedings-Lecture-Notes-in-Computer-Science/p209758/ free download of ebook [url=http://audiobookscollection.co.uk/it/Ceramide-Signaling/p226455/]best ebook compilers[/url] free starwars guide ebook

Anonimowy pisze...

Witam, byłem w Truskawcu podczas większej wyprawy po Ukrainie w Lipcu 2012 roku. Był upalny dzień i zgodzę się, że jest ciężko z jedzeniem, byliśmy głodni i wyczerpani. Żywiliśmy się jedynie piwem. Bałem się próbować wszystkich wód w pijalni, będąc o pustym żołądku. Jednak przemogłem się, i woda jest paskudna. Każda bez wyjątku, ale będąc w Truskawcu, trzeba jej spróbować. Jedna słona jak z bałtyku, jedna jak z kałuży, lekko zabrudzona, a inna jak napisał autor jak benzyna.
Aha, a co do ludzi i pogody, nas burza nie zastała. A ludzi było na prawdę ogrom. Ciężko było się poruszać. Jednak wszędzie było słychać język rosyjski.
Pozdrawiam serdecznie :D

Anonimowy pisze...

kuhlen os ebook download http://audiobooksplanet.co.uk/de/authors/?letter=V&page=3 free ebook cover [url=http://audiobooksplanet.co.uk/fr/All-of-Plato-Pack/p25460/]kautilya the arthashastra ebook[/url] holman apologetics study bible ebook

Anonimowy pisze...

dvd copying software ratings http://buyoem.co.uk/product-33467/DigitalAnarchy-Beauty-Box-1-0-for-After-Effects-CS4 mathematics equation typing software [url=http://buyoem.co.uk/category-6/Server-Software?page=5]oracle software review sap[/url] dvd cd-rw software
[url=http://buyoem.co.uk/product-36586/Microsoft-Windows-7-Ultimate-x32-Spanish]Microsoft Windows 7 Ultimate x32 Spanish - Software Store[/url] mcafee securtiy software
[url=http://buyoem.co.uk/it/category-100-104/Software-di-plug-in][img]http://buyoem.co.uk/image/5.gif[/img][/url]