poniedziałek, 12 listopada 2012

Odeskie koty / Los gatos de Odesa

Ponoć kiedyś (są tego świadkowie) Odessę zamieszkiwały hordy kotów. Stadami oblegały podwórka i ulice. Dziś zostało już ich niewiele w porównaniu z tym, co było 20 lat temu. Leżakują na parapetach okien, na trawnikach, pod ławkami, na murkach czy krawężnikach. Bacznie obserwują przechodniów lub śpią, totalnie nie zwracając uwagi na przejeżdżające koło ucha samochody. Mają niesamowite umaszczenia, piękne oczy i jak na bóstwa przystało, łaskawie obdarzają nas swoją zgodą na podrapanie na uchem. Mieszkańcy Odessy traktują je przyjaźnie, nikt ich nie przepędza, przechodzą obok nich, nie czyniąc im krzywdy. Kot to taki sam pełnoprawny mieszkaniec Odessy, jak człowiek. Niniejszym ogłaszam, że Odessa to miasto przyjazne kotom.








Przyjrzyjcie się uważnie. Za szybą, na kupie gazet siedzi futrzak i  wgapia się we mnie ciekawie





2 komentarze:

Doronette NF pisze...

Ha dzięki za info. Wychodzi na to, że muszę wpisać Odessę na listę miast przyjaznych kotom !
Super zdjęcia ! Prawdziwe bóstwa ! ;)

Zofijanna pisze...

Ciekawy blog, bardzo lubię zagladać tutaj.
Zapraszam do mnie po odbiór nagrody.