środa, 12 grudnia 2012

Haruki Murakami "Kronika ptaka nakręcacza"

Niedawno skończyłam czytać pierwsza książkę tego japońskiego pisarza. Na pierwszy rzut wpadła mi Kronika ptaka nakręcacza - wielka cegła, która na długo pochłonęła mój czas przeznaczony na lektury. Nie mam go zbyt wiele, więc trochę trwało, zanim przebiłam się do ostatniej strony. Chciałam podzielić się kilkoma refleksjami, póki mam ją jeszcze dość dobrze w pamięci. 

Świat przedstawiony w książce jest dziwny. Na pozór zwyczajny, ale przy bliższym spojrzeniu - dziwny. Wszystko jest w nim na pozór zwykłe, ale później okazuje się, że nie jest tym, o czym myślimy. To mieszanina sennych majaków z realistycznymi relacjami z wojny japońsko-chińskiej czy rosyjskiej (sama już nie wiem, bo się pogubiłam). W zasadzie brak tu normalnej fabuły, chronologicznej relacji wydarzeń. Granice pomiędzy świtem realnym a świtem snu są niewyraźne, zacierają się, czasami nie wiadomo do końca, czy dana sytuacja wydarzyła się bohaterowi, czy przyśniła. Zapalnikiem akcji jest kot, który pewnego dnia znika. Jego zniknięcie powoduje rewolucyjne zmiany w życiu bohatera i jego żony. Nagle szare, zwykłe życie, pełne rutyny i stałych elementów zmienia się diametrycznie. Dziwne jest to, że w mimo braku tradycyjnej narracji, nie można oderwać się od książki. Wciąż intryguje nas, co będzie dalej, jak zakończą się pewne wątki, tymczasem pojawiają się nowe problemy i nowe pytanie, które czekają na odpowiedź. Książka wciąga jak kryminał. Jest kilka motywów ze świata nadprzyrodzonego. Sporo tu symboli, jeden szczególny - studnia. Inny to ptak nakręcacz, nakręcający sprężynę świata. Główny tok narracji nieustannie coś przerywa. Są to opowieści różnych osób wkraczających w życie bohatera. Są to długie historie, które same w sobie mogłyby być oddzielnymi książkami. Niektóre są bardzo ciekawe, inne mniej. Mnie trochę nudziła opowieść jednego z "opowiadaczy" o wspomnianej wcześniej wojnie japońsko-chińskiej. Jest w niej mnóstwo brutalności, a krew leje się strumieniami. Książka kończąc się, nie daje odpowiedzi na wszystkie pytania. Na wiele trzeba sobie samemu odpowiedzieć. Ale po zakończeniu czytania, jeszcze przez wiele dni intensywnie o niej myślałam - a to jest dla mnie znak, że książka jest bardzo dobra.



3 komentarze:

Wojtek pisze...

A ja nawet polubiłem wątek mandżurski jako bardziej realistyczny niż np. siedzenie w studni ;-)

recoleta pisze...

A mnie się siedzenie w studni bardziej podobało.:-)

Anonimowy pisze...

Im withdrawing my name from the 2008 Presidential race Customers are customers but they are more hostile than competitors when it comes to the reasons of their doctor visits00 per 10 oz
You are probably thinking that there is no way that you could voluntarily be doing cancer[url=http://officialbroncosroom.com/]Von Miller Orange Jersey[/url]
but it does begin with a thought[url=http://indianapoliscoltsofficialstore.com/]Blue Reggie Wayne Jersey[/url]
and your body is completely controlled by thought Wow[url=http://fans-chicago.com/]Authentic Brian Urlacher Jersey[/url]
the media could actually help things for a change rather than creating hysteria This may occur with identical twins[url=http://officialsteelersteamprostore.com/]Steelers Antonio Brown Jersey[/url]
theoretically