niedziela, 30 grudnia 2012

Pożegnanie Krymu i... Ukrainy

Kończy się rok, więc najwyższa pora, aby zakończyć relację z wyprawy na Ukrainę. Dziś garść wspomnień związanych z wyjazdem z Krymu. Najpierw charakterystyczne zdjęcie poniżej.


To wcale nie jest nietypowy widok - wręcz przeciwnie. Ale, żeby to wyjaśnić, wpierw muszę przytoczyć kilka faktów z historii Półwyspu Krymskiego i zamieszkujących go Tatarów (w XIX wieku Tatarzy na Krymie stanowili 77 proc. mieszkańców). Tatarzy początkowo myśleli, że opowiedzenie się po stronie Lenina przyniesie im korzyść. Szybko okazało się, że Lenin nie zamierzał dać Tatarom własnego państwa, ani wolności. Armia bolszewicka "wyzwoliła" Krym w 1920 roku. Zaczął się okres czystek, prześladowań i mordów dokonywanych na narodzie tatarskim. Około 100 tys. ludzi zmarło z głodu. Kolejne klęski głodu dokonały przetrzebienia ludności Krymu. Głównym założeniem sowietów było rozprawienie się z duchowieństwem muzułmańskim oraz rusyfikacja kultury krymskotatarskiej. Jednym z planów, który się jednak nie udał, było stworzenie w części Krymu republiki żydowskiej, gdzie mieli być przesiedleni Żydzi z innych regionów ZSRR. Bezlitosna polityka sowietów spowodowała, w czasach II wojny światowej, odwrócenie się w innym kierunku - przeciwko wrogom ZSRR, czyli Niemcom. Faktycznie wielu Tatarów wstąpiło do Wermachtu, ale głównie był to akt desperacji, wynikający z prześladowań sowieckich. W 1944 roku sowieci wysiedlili z Krymu ok. 200 tys. Tatarów. Akcja deportacyjna miała być karą dla narodu za współpracę Tatarów krymskich z Niemcami. Akcję cechowała niezwykła brutalność. Wywiezieniu towarzyszyła konfiskata całego mienia nieruchomego i większości ruchomego. Według zarządzenia Stalina, każda rodzina mogła zabrać ze sobą jedynie 500 kg dobytku. W praktyce jednak nie pozwalano zabrać niczego, albo jedną walizkę. Później zabrano się za Ormian, Greków, Bułgarów, Turków, Kurdów, Persów i Romów. Około 150 tys. osób wywieziono do Azji Centralnej (przede wszystkim do Uzbekistanu), resztę głównie w rejon Uralu. Oczywiście, w miejscach zamieszkiwanych przez Tatarów zaczął działać ruch powrotu na Krym - zresztą tępiony przez władze. Masowe, "nielegalne" powroty rozpoczęły się w latach 70. XX wieku. Tzw. legalne powroty rozpoczęły się na masową skalę po 1989 roku. Oczywiście, gdy wracali, dochodziło do napięć, gdyż ich ziemia i domy były już zajęte przez innych ludzi. Opcja zwrotu przywłaszczonego mienia tatarskiego w ogóle nie była brana pod uwagę. Tatarzy zostali zmuszeni do zajmowania niezasiedlonych ziem. Tymczasem cena ziemi na Krymie poszybowała w górę. Tatarzy powracający masowo na obszary, z których wygnano ich przodków, nielegalnie budują domki na ziemi nienależącej obecnie do nich. Koczują w namiotach oraz maleńkich domkach z gliny, w ciągu jednego dnia stawiają ściany z cegieł i mają nadzieję, że wkrótce staną się one ścianami ich domów. Liczą, że w ten sposób zagarnięta przez nich ziemia, kiedyś będzie legalnie ich własnością i wreszcie będą mogli tu normalnie żyć. Oczywiście, te nielegalne zajęcia ziemi budzą sprzeciw sporej ludności rosyjskiej, dochodzi do aktów przemocy, wysyłania buldożerów do tych specyficznych osiedli mieszkaniowych. I tak konflikt trwa, a tymczasem na Krym wraca coraz więcej Tatarów, ich liczba rośnie z każdym rokiem i pojawiają się głosy postulujące oderwanie Krymu od Ukrainy (obecnie to autonomiczna republika).

 W takiej sytuacji politycznej dużą popularnością ludności rosyjskiej, zamieszkującej na Krymie, cieszy się partia komunistyczna



Na tym plakacie czytamy, że partia wróci zagrabione ziemie. Widać bardzo liczą na głosy Tatarów i faktycznie z tego, co wiem, podczas jesiennych wyborów na Ukrainie, na Krymie wgrała partia komunistyczna

Ten las kabli to "olinowanie" do trolejbusów w rejonie Symferopola - miasta, które liczy sobie najdłuższą na świecie linię trolejbusową (trolejbusem można dojechać np. z Symferopola do Ałuszty - to kilkadziesiąt kilometrów)

Opuszczamy Góry Krymskie. Większa część Półwyspu Krymskiego to płaska stolnica pokryta stepem 

 Przy drodze rozlokowały się mobilne pasieki


Przy drodze można także spotkać mnóstwo targowisk, na których handluje się głównie warzywami, owocami i rybami

Przed wyjazdem z półwyspu robimy małe zakupy





 
No, to teraz kierunek Zachód

Krym żegna nas jakimś potwornym pomnikiem. Jeszcze tylko 2 dni drogi, 6 godzin na granicy w Korczowej i jesteśmy w Polsce

1 komentarz:

--- pisze...

Witaj, bardzo ciekawy blog. Dodaję na swoją stronę do ciekawych www. Pozdrawiam i zapraszam na www.cirrus-travel.pl Mariusz