sobota, 16 lutego 2013

Kuba w Waszyngtonie

Oto najnowsze doniesienia z Waszyngtonu. Kuba dojechał (jechali megabusem, cokolwiek to oznacza) i dzwonił sprzed Białego Domu. Jak na zdjęciu widać - po ostatnich wielkich opadach śniegu, nie ma ani śladu. W Nowym Jorku też było ciepło - trochę śniegu leżało jeszcze w Central Parku. Ponoć jest 18 stopni i wiosna w pełni. Teraz Kuba zwiedza muzea (są ponoć darmowe) i bierze udział w konferencji - International Students For Liberty. Mieszka w centrum, 10 minut od kongresu. Jak na razie jest zachwycony, tylko twierdzi, że drogo. Nie rozumiem też za bardzo informacji, że o 22.00 jest godzina policyjna. W poniedziałek leci do Arizony, gdzie m.in. wybiera się nad wielki krater meteorytu - Krater Barringera, który powstał między 5 a 50 tys. lat temu, ma średnicę 1200 metrów, a głębokość 170 metrów. Uważany jest za najlepiej zachowany krater na świecie. W planach ma też Wieki Kanion Kolorado. 


  
Śniadanie w Waszyngtonie


Chłopaki spotkali kolegę. Tak mi się wydaje, że to Samuel L. Jackson :-)

5 komentarzy:

Jerry pisze...

Takie wlasnie paczki (dounught) sa w Szwecji.

recoleta pisze...

Dla mnie wygląda przerażająco. Musi być megasłodki.

Avelina pisze...

Ale słodkie śniadanie :)

Jerry pisze...

No i sa bardzo slodkie. Cale szczescie ze i takie poleskie poczki sa w Szwecji.
Nic nie piszesz w jakim charakterze Kuba polecial do USA. Jakas podroz z uczelni, prywatnie, czy moze jakas wyprawa jezykowa? U nas takie podroze dla mlodziezy polaczone z j. angielskim kosztuje okolo 30 tys koron. Zwiedza sie wtedy wszystko od Nowego Yorku, centralne czesci Ameryki, Las vegas az do Californii.

recoleta pisze...

Kuba pojechał na konferencje libertariańską, czyli mówiąc inaczej, to konferencja polityczna. Podczas okresu przedwyborczego w USA Kuba organizował w Polsce ruch "Poland for Ron Paul". Zresztą od wielu lat działa politycznie, startował nawet na radnego. Bierze udział w akademiach liderów, organizował akcję przeciwko ACTA i różne inne. Nieustannie coś organizuje i gdzieś wyjeżdża (chociaż niekoniecznie wszystko mi se podoba). Jeden z organizatorów ruchu libertariańskiego w USA zaprosił ich także do siebie do domu, mieszka w Phoenix w Arizonie. Reszta to program turystyczny chłopaków, który sobie wymyślili. Kuba też jeździ na konferencje informatyczne, tuż przed wylotem do USA był w Amsterdamie na konferencji BlackBerry - jego kierunek na studiach współpracuje z firmą BlackBerry. To tak w skrócie.