wtorek, 5 lutego 2013

Sosnowiec w roku 1936

No to teraz udajemy się "za granicę", czyli na drugą stronę Brynicy, gdzie ulokowało się miasto Sosnowiec (niegdyś Sosnowice). Polecam uwadze i kontemplacji zdjęcia "strategicznych" miejsc/budynków miasta, pochodzących z 1936 roku, a wykonanych przez jednego z braci Altmanów, a dokładnie Bronisława. Bracia Stanisław i Bronisław Altman zasłynęli z renomowanego Zakładu Fotografii Artystycznej. Założyli go w 1898 roku w Sosnowcu, przy głównej arterii, ciągającej się wzdłuż dworca kolei warszawsko-wiedeńskiej, zwanej wówczas ul. Kolejową (dziś to ul. 3 Maja). Na "jedyną pracownię fotograficzną dla poważnych prac technicznych i portretowych" wybrali lokal w domu Porębowiczowej (dziś w miejscu kamienicy stoi blok przy ul. 3 Maja 15), gdzie mieściło się wiele firm. W Sosnowcu funkcjonowało już w tym okresie kilka zakładów fotograficznych, ale, jak pokazała historia, mało który z nich przetrwał tak długo, jak zakład Altmanów. Bracia drugi zakład otworzyli w Będzinie. Sosnowieckim zakładem kierował Bronisław, natomiast będzińskim - Stanisław. Bronisław szybko zdobył popularność w Sosnowcu. Był też okres, kiedy zapragnął założyć w mieście... kino. Bracia byli autorami wielu fotografii, a nawet cykli fotograficznych, wykonywanych na zlecenie zakładów przemysłowych z całego regionu. Cykle dokumentują pracę wielu instytucji, w tym miejskich. 

Informacje na temat braci Altmanów zaczerpnęłam ze strony SOSNart, gdzie można znaleźć znacznie więcej ciekawostek. Polecam. Zdjęcia pochodzą ze zbiorów Śląskiej Biblioteki Cyfrowej.

Budynek oddany do użytku 11 listopada 1934 roku. Dziś Urząd Miejski

 Obecnie al. Zwycięstwa. Zdjęcie zrobione sprzed byłego Ratusza, czyli obecnego Urzędu Miejskiego. Dzisiaj po obu stronach alei stoją kilkupiętrowe kamienice

To jest bardzo ciekawe ujęcie, bo w tle widać cerkiew św. Mikołaja. Rok później została zburzona jako "symbol przemocy najeźdźcy". W jej miejscu postawiono koszmarek architektoniczny i z pewnością najbrzydszy pałac ślubów na świecie. Dziś jeszcze to paskudztwo stoi - jest tam Galeria Extravagance 

Przy okazji polecam notkę prasową na temat burzenia cerkwi. Tak się zastanawiam, czy my dziś przypadkiem też tak nie postępujemy, że burzymy bezmyślnie pewne budynki, albo je unowocześniamy dość frywolnie i czy przyszłe pokolenia nie będą na nas "wieszały psów"



4 komentarze:

Kasia pisze...

byłam tam, ale po fotografiach chyba ciężko by było rozpoznać to miasto :) świetny "wehikuł czasu" :)

Avelina pisze...

Dobrze, że takie fotografie się zachowały, bo dzięki temu wiemy jak miasto wyglądało kiedyś.
Myślę, że za ileś tam lat następne pokolenie niejedno będą miały nam za złe, że zostało zburzone.
Pozdrawiam :)

Flamenco pisze...

To jeden z lepszych blogów na blogspocie.

recoleta pisze...

Bardzo dziękuję za tak miłe słowa.