czwartek, 30 maja 2013

Kowary - Park Miniatur Zabytków Dolnego Śląska

W ramach zwiedzania Dolnego Śląska trafiliśmy do bardzo sympatycznego miejsca - Parku Miniatur Zabytków Dolnego Śląska w Kowarach (The Lower Silesia Monument’s Miniatures Park - english/ingles). To bardzo dobry pomysł, aby zanim zacznie się zwiedzać same zabytki, wpierw przyjechać tutaj. Można zobaczyć, co, jak wygląda i potem zastanowić się, co nas najbardziej interesuje. My w ten sposób podjęliśmy decyzję, aby odwiedzić opactwo cysterskie w Krzeszowie i Zamek Książ pod Wałbrzychem (a właściwie rezydencję), do którego wybierałam się od ponad 25 lat! Poza tym samo miejsce jest bardzo fajne: dużo zieleni, alejki, ławeczki, staw, po którym pływa jakieś ptactwo wodne, sklepiki z pamiątkami i wyrobami regionalnymi, sklep z wyrobami czeskimi, kawiarnia itd.

 Kościół Podwyższenia Krzyża Świętego w Jeleniej Górze

 Pałac rodu von Magnis w Bożkowie

Zamek Książ

 Jak widać, ta miniatura jest dosyć dużych rozmiarów

Zamek Książ z drugiej strony

Muzeum Papiernictwa w Dusznikach Zdroju

 Kościół Pokoju w Świdnicy 

 Zamek Czocha

Pałac Bobrów

Śnieżka jest rzeczywiście na górce

 Zamek Chojnik - również jak w oryginale, wznosi się na  górze

Strzecha Akademicka  

Kościół Św. Maternusa w Lubomierzu  

Panorama parku

 Pałac Króla Pruskiego Fryderyka Wilhelma III w Mysłakowicach 

Bazylika Mniejsza w Krzeszowie

Pałac Łomnica

Reklama bliźniaczego Parku Miniatur Latarni Morskich w Niechorzu

poniedziałek, 27 maja 2013

Miasteczko cyrkowe w Miłkowie

Przemieszczając się przez okolice podkarkonoskie, odwiedziliśmy miasteczko cyrkowe w Miłkowie "Cyrkland". Krzysiek ma tam znajomą z czasów świetności Cyrku Polskiego. Po zakończeniu kariery, pani założyła bazę cyrkową dla dzieci i z wielką pasją prowadzi ją - z sukcesem - już od 8 lat.

Jest tu prawdziwy namiot cyrkowy, który ocalał z zawieruchy, związanej z likwidacją Cyrku Polskiego jako instytucji państwowej po 1990 roku

Krzysiek przypominał sobie dawne czasy








 Z właścicielką Cyrklandu Marysią


czwartek, 23 maja 2013

Szklarska Poręba - Pensjonat Lider

Jak zapowiadałam, jeszcze kilka słów o miejscu, w którym zawsze zatrzymujemy się, gdy jesteśmy w Szklarskiej Porębie. Pensjonat Lider znajduje się prawie w centrum miasta, w części zwanej Górną Szklarską Porębą i rzeczywiście trzeba się wdrapać do góry, żeby dojść do pensjonatu, samochód zaś nieco trawersuje, żeby dojechać. Ulica nazywa się Cicha i rzeczywiście jest cicha. Z okien rozciąga się przepiękny widok na góry. Pensjonat właściwie składa się dwóch budynków połączonych przewiązką - starego i nowego. Do dyspozycji jest bufet, stołówka (bardzo dobre jedzenie), sala konferencyjna, kawiarenka internetowa (ale też jest bezprzewodowy internet), narciarnia oraz bus dowożący zimą narciarzy na stok (i odbierający po południu). Wiosną i latem można skorzystać z grilla i miejsca na ognisko. My korzystamy zawsze z tego samego pokoju, a właściwie studia (dwa pokoje, przedpokój,  łazienka i balkon). 


Widok od ul. Cichej

 Widok od strony ogrodu

  Nasze lokum na dole po lewej stronie (dwa okna i balkon)

Ogród

Gospodarze z najmłodszym mieszkańcem Lidera - Beniem

Benio



 Popołudniowo-wieczorny grill

 Pokój dzienny z telewizorem

 Sypialnia
 
 Widok z okien - Szrenica

Trasa zjazdowa Lolobrygida, zwana Lolą (najdłuższa trasa zjazdowa w Polsce)

środa, 22 maja 2013

Szklarska Poręba

Specjalnie dla mojej rodziny zrobiłam małą sesję fotograficzną, aby przypomnieć poszczególne miejsca Szklarskiej Poręby. Miasteczko jest naprawdę urokliwe, stare przedwojenne pensjonaty są w znacznej części odremontowane, chociaż jest też tak, że sporo pięknych, starych budynków stoi opuszczona. Przygnębiające wrażenie robią szczególnie te, położone w centrum, np. walący się budynek kina, w którym kiedyś, jako dzieciaki, byliśmy na filmie "Jenny i Toby wśród dzikich zwierząt" (ciekawe, że zapamiętałam nawet tytuł filmu). Oczywiście, powstało wiele nowych pensjonatów, nie wszystkie swoją nowoczesną architekturą pasują do klimatu Szklarskiej Poręby, niektóre nawet nawiązują do architektury podhalańskiej, co w ogóle mnie dziwi, a nawet bawi. I byłoby to naprawdę śmieszne, gdyby nie to, że szpeci krajobraz miasta. Problemem Szklarskiej Poręby jest to, że nie ma własnego folkloru. Gdy te tereny pojawiły się w granicach Polski, a zatem mieszkający tu Niemcy wyjechali, to zabrali ze sobą swój folklor. To, co pojawiło się na tym miejscu, to wspomniane nawiązania do kultury i folkloru podhalańskiego, co według mnie jest idiotyzmem. Na każdym rogu sprzedaje się oscypki, kożuchowe owieczki, ciupagi, a na pocztówkach ze Szklarskiej Poręby widnieje baca, krzyczący "witojcie". Absurdalne! Dział promocji miasta powinien jak najszybciej pójść po rozum do głowy, bo to ani śmieszne, ani nic dobrego nie przyniesie dla Szklarskiej Poręby. A przecież są miejscowe mity i legendy: jest Karnonosz, są Walończycy (w pewnym sensie poszukiwacze skarbów), jest sięgająca średniowiecza tradycja hutnicza. Nawet Walenty Roździeński w swojej Officinie Ferrarii... opisywał, zachwycał się i wynosił pod niebiosy piękno i bogactwa tego regionu, a przypomnę, że dzieło ukazało się drukiem w 1612 roku! Byłoby niesprawiedliwe, gdybym powiedziała, że wspomniane motywy w ogóle są niewykorzystane, ale moim zdaniem zbyt mało.


Skałka Karczmarz w centrum Szklarskiej Poręby



 Główna ulica Szklarskiej Poręby – Jedności Narodowej


Skałka Karczmarz w centrum miasta – można powiedzieć, że to ikona Szklarskiej Poręby


 Skwer radiowej "Trójki"

Nowe elementy w topografii Szklarskiej Poręby – park linowy oraz...

...Alpine Coaster (od dołu)

 Alpine Coaster (od góry)

 Młyn św. Łukasza


 Szklarska Poręba jest bardzo zielonym miasteczkiem, mnóstwo tu parków, skwerów i ogrodów
Skałka Karczmarz od góry

Panorama Szrenicy górująca nad Szklarską Porębą