środa, 19 czerwca 2013

Yad Vashem

Oficjalna nazwa tego miejsca brzmi: Yad Vashem The Holocaust Martyrs' and Heroes' Remembrance Authority ("Instytut Pamięci Męczenników i Bohaterów Holocaustu Jad Waszem"). Jak sama nazwa wskazuje, to instytucja poświęcona żydowskim ofiarom Holokaustu. Instytut położony jest praktycznie poza Jerozolimą, na malowniczej, porośniętej lasem piniowym, górze Herzla. Z góry roztacza się piękny widok na okoliczne wzgórza. To ogromny teren i dostaliśmy nieźle w kość, aby go zwiedzić w miarę w całości, tym bardziej że tego dnia panował straszliwy upał. Głównym budynkiem jest Muzeum Historii Holokaustu, w którym jednak nie wolno robić zdjęć. Pomiędzy innymi budynkami wiodą alejki, znajduje się kilka placów, mnóstwo pomników. Pod każdym drzewkiem, zasadzonym na terenie instytutu, widnieje tabliczka z nazwiskiem osoby, która (nierzadko wraz z całą rodziną) ratowała Żydów w czasie II wojny światowej, niejednokrotnie ryzykując własne życie. Osoby te nazwane są sprawiedliwymi wśród narodów świata. Prawie połowa tych tabliczek zawiera nazwiska Polaków. Całość sprawia wrażenie parku i w tak malowniczym zakątku, wśród kwitnących klombów, cienistych alejek i cykajacych cykad trudno sobie uprzytomnić, jaką tragedię upamiętnia.


Widok z Góry Herzla

Na pierwszym planie budynek centrum informacji. Budynek z tyłu ma kształt bardzo długiego, leżącego graniastosłupa. Tu widać jedynie końcówkę. To Muzeum Historii Holokaustu. Na terenie Yad Vashem znajduje się także: Muzeum Sztuki, Centrum Badawcze i Oświatowe, Międzynarodowa Szkoła Nauczania o Holokauście, biblioteka, archiwum, Wydawnictwo Yad Vashem Studies oraz synagoga

Na całym terenie dominują motywy bram, ramp, mostów, obiektów przypominających zburzone domy bez okien. To akurat brama wejściowa do Yad Vashem

Budynek centralny, będący centrum informacji. Znajduje się tu także restauracja koszerna i szatnia (na teren Yad Vashem nie wolno wchodzić z plecakami, trzeba zastawić w szatni, najpotrzebniejsze rzeczy można wrzucić do specjalnej torby, którą otrzymuje się w szatni)

Zaraz przy wyjściu z głównego budynku rosną obok siebie dwa drzewka, upamiętniające Irenę Sendlerową oraz...

...Raoula Wallenberga

Most prowadzący do Muzeum Holokaustu, gdzie nie wolno było fotografować. Wiele ekspozycji wewnątrz wzorowanych jest na Auschwitz, np. kopia bramy wejściowej czy kopie pieców krematoryjnych. Na mnie duże wrażenie zrobiła, znajdująca się na samym końcu tego graniastosłupa, tzw. sala imion - ogromna sala w kształcie studni zwężającej się ku górze. Na górnej części (suficie) umieszczono tysiące zdjęć Żydów. W bocznych ścianach ciągnęły się półki z segregatorami, na których znajdowały się nazwiska zamordowanych Żydów. Wiele półek jest pustych. Intencją tego miejsca jest zgromadzenie nazwisk wszystkich Żydów zgładzonych podczas Holokaustu


 Plac Getta Warszawskiego

 Aleja Sprawiedliwych, w tle Ściana Pamięci usytuowana na placu Getta Warszawskiego

Tabliczka umieszczona na jednej z ławek w Alei Sprawiedliwych

Wagon towarowy - Pomnik Wysiedlonych, upamiętnia miliony Żydów, których ładowano jak bydło do wagonów i transportowano z całej Europy do obozów eksterminacji

Obecnie nie ma już miejsca na sadzenie drzewek, upamiętniających ludzi uznanych za sprawiedliwych wśród narodów świata. Od jakiegoś czasu ich nazwiska umieszcza się na specjalnych tablicach, a tablice stoją w Ogrodzie Sprawiedliwych

Liczba tych tablic też robi wrażenie

To tysiące nazwisk - głównie polskich

Panorama Partyzantów - rzeźba oddająca hołd bojownikom żydowskim, którzy podczas Holokaustu przyłączyli się do partyzantów

Pomnik Żołnierzy i Partyzantów Żydowskich


Kolumna Bohaterów uwiecznia żydowski opór podczas Holokaustu

Pomnik Dzieci

 Pomnik Janusza Korczaka

Codziennie do Yad Vashem przychodzi horda dzieci i młodzieży. Przychodzi mnóstwo młodzieży, odbywającej służbę wojskową, która w tym kraju jest obowiązkowa zarówno dla mężczyzn, jak i dla kobiet. Tu właściwie kwitnie przemysł oświatowy, polegający na uczeniu młodych ludzi najnowszej i najtragiczniejszej historii narodu żydowskiego. Nieustannie mijały nas grupy z nauczycielami, którzy jak katarynki jechali z jakąś lekcją (trudno powiedzieć, o czym mówili, bo nawijali po hebrajsku). Młodzież jednak nie rozrabiała, słuchała uważnie. W tym kraju nie uważa się, że kultywowanie przeszłości jest "be", że trzeba patrzeć w przyszłość, a nie przeszłość...

niedziela, 16 czerwca 2013

Biblijna wioska Ain Karem / La población bíblica de Ain Karem / Biblical village Ain Karem

Zanim przyjechałam do Izraela, nazwa Ain Karem czy En Kerem, albo Ain Karim (bo tyle różnych zapisów nazw tej wioski widziałam) nic mi nie mówiła. A przecież na lekcjach religii słyszałam o tym miejscu - bo to tu narodził się św. Jan Chrzciciel, tu też Maria odwiedziła św. Elżbietę, matkę Jana Chrzciciela. W Ewangelii świętego Łukasza czytamy, że po zwiastowaniu Maria pospieszyła do miasta położonego na wzgórzach Judei, aby odwiedzić Elżbietę, która także była w ciąży. Hebrajska nazwa woski oznacza „źródło winnicy”. Ain Karem to urokliwe miejsce, położone niedaleko Jerozolimy, w dolinie między wzgórzami porośniętymi drzewkami oliwkowymi, winnicami, pięknie kwitnącymi krzewami, cyprysami i wysokimi palmami. Nagle poczuliśmy się jak w Toskanii lub Umbrii. I nie przez przypadek - bo ten włoski charakter dolina zawdzięcza franciszkanom, którzy pobudowali tu nie tylko kościoły. Ale wioska jest znacznie starsza niż opisywane wydarzenia w Nowym Testamencie. Jej istnienie datuje się na czasy biblijne, a dokładnie czasy proroka Jeremiasza. Dziś Ain Karem to wioska artystów, galerii, kafejek, wygląda prawie jak osada hippisów, na ulicy spotkaliśmy co najmniej kilku Chrystusów.





  

Franciszkański kościół św. Jana Chrzciciela


Jest wspaniały, cały ozdobiony hiszpańskimi kafelkami "azulejos". Takie widzieliśmy w Andaluzji


W wiosce kwitnie "przemysł" kafelkowy, mnóstwo tu wytwórni kafelek typu "azulejos" oraz wszelkiej maści ceramiki



Kościół wzniesiono nad grotą narodzenia św. Jana Chrzciciela


W celu odwiedzenia drugiego kościoła trzeba zejść z jednego wzgórza i wejść na drugie

Po drodze ochłodę przynosi nam Źródło Winnicy, czyli Fontanna Marii. To tu Maria spotkała Elżbietę

Ostatnia prosta do franciszkańskiego Kościoła Nawiedzenia

Piękny dwupoziomowy kościół wznosi się na ruinach konstrukcji sakralnych z czasów krzyżowców i dawniejszej świątyni bizantyjskiej 


Fasadę kościoła zdobi przepiękna mozaika przedstawiająca Najświętszą Marię Pannę na osiołku, eskortowaną przez anioły w drodze z Nazaretu na wzgórza Judei, gdzie położona jest wioska Ain Karem

 Na dziedzińcu zewnętrznym pielgrzymów witają wyryte na ścianie słowa hymnu "Magnificat". Maria modliła się tymi słowami, gdy spotkała św. Elżbietę

 Dziś można je przeczytać aż w czterdziestu siedmiu językach, w tym po polsku
  
Niższa kaplica

Typowo włoskie krużganki

 Na tym patio widzieliśmy koliberka, ale nie zdążyłam wyciągnąć teleobiektywu

Schody prowadzące do kościoła wyższego



Mozaiki w wyższym kościele


Ze wzgórza rozciąga się piękny widok

 Widać m.in. kościół pod wezwaniem św. Jana Chrzciciela i franciszkański klasztor

W Ain Karem wznosi się jeszcze jedna świątynia - kościół rosyjski, prawosławny Zakon św. Jana oraz Zgromadzenie Sióstr Notre Dame de Sion (Matki Bożej Syjonu). Ten ostatni obiekt, zbudowany został w roku 1860, a jego nazwa odzwierciedla żydowskie pochodzenie Najświętszej Marii Panny oraz jej ogromne przywiązanie do Narodu i Ziemi Izraela