poniedziałek, 29 lipca 2013

Sakramenckie upały / Mucha calor / Sweltering heat

Za nami koszmarny weekend, a przed nami kolejny trudny dzień - tym razem w pracy, przed komputerem. Wiatrak od 7:30 na pełnych obrotach, a w lodówce chłodzi się zielona herbata Liptona. Jednak mózg pracuje na zwolnionych obrotach i nie mogę doczekać się końca tygodnia, który to oznacza... WAKACJE. :-) Aczkolwiek będę je spędzać samotnie z pędzlem w ręku (czyt. remoncik). 


2 komentarze:

Wojtek pisze...

Na mnie też pędzel patrzy z ukosa, ale udaję, że go nie wiedzę ;-)

Mażena pisze...

Cóż, na dodatek ta prognozowana temperatura jest 2 m nad ziemią czyli jest jeszcze gorzej..
Tylko woda i las ale w mieście tylko pomarzyć . Wszystko dobre ale jednak z umiarem...