piątek, 27 września 2013

Powtórka z Nikisza / El barrio Nikisz / District Nikisz

Ostatnio dosyć często bywam na Nikiszu (czyt. Nikiszowiec). I znowu się nadarzyła okazja, a ja zawsze chętne korzystam z okazji, aby odwiedzić Nikisz. Do rodziców przyjechali znajomi z Niemiec (to znajomość szkolna z Prudnika). Zabawiłam się w przewodnika i postanowiłam pokazać Nikiszowiec zarówno gościom, jak i rodzicom - mieszkańcom Katowic, którzy dotąd tam nigdy nie byli. Po zwiedzeniu Nikisza, pojechaliśmy do lasu janowskiego, do restauracji Bolina (którą niedawno odkryłam przy okazji organizacji konferencji), na pyszny śląski obiad. Żurek, rolada z kluskami i modra kapusta były wyśmienite, jak domowej roboty. Bardzo polecam leśne tereny Boliny, szczególnie na spacery i imprezy rodzinne. Dookoła lasy, trzy stawy, trasy rowerowe, dróżki, place zabaw dla dzieci, no i restauracja z absolutnie wspaniałym jedzeniem. A poniżej fotorelacja z wycieczki. 

  








Klimatyczna kafejka Zillmann Tea&Coffee (nazwa nawiązuje do nazwiska architektów Nikiszowca)


Okna wychodzą na Park im. Georga i Emila Zillmannów

Wystrój wnętrza oczywiście nawiązuje do górniczej tradycji dzielnicy, wszak cała należała do spółki Giesche i została przez nią zbudowana na potrzeby robotników i ich rodzin, pracujących w lub dla kopalni Giesche (później Wieczorek)
 

Z prawej strony Park Zillmannów

Wizyta w... maglu, a właściwie Maglu, czyli obecnie w oddziale Muzeum Historii Katowic, gdzie można poznać historię Nikisza oraz obejrzeć galerię obrazów tzw. Grupy Janowskiej (samozwańczych malarzy-mistyków z Janowa) 




2 komentarze:

T pisze...

Interesujące ! Śląsk jest jakoś dla mnie zupełnie obcym regionem. Pewnie dlatego, bo jest daleko ale też szczególnie się nigdy nie interesowałem.

Kris Beskidzki pisze...

Super ujęcia z Nikisza. ;
Pozdrawiam. :)