czwartek, 5 grudnia 2013

Niespodziewana druga operacja Kity

Dziś Kita przeszła niespodziewaną drugą operację. Dwa dni temu okazało się, że drugi raz rozeszły się szwy po wycięciu guza. Nie było innego wyjścia, jak ponowne uśpienie kota, obcięcie brzegów rany i ponowne zszycie. Teraz Kita jest już w domku, wybudzona, leży właśnie na moich kolanach i denerwuje się, że piszę na klawiaturze, co jej trochę przeszkadza w spaniu. Przyszły też wyniki badań wyciętego dwa tygodnie temu guza - to gruczorak złośliwy, stopień złośliwości niski, stopień I. Można na ten fakt patrzeć w dwojaki sposób: że szklanka jest do połowy pusta lub że szklanka jest do połowy pełna. Ja patrzę z nadzieją i optymizmem w przyszłość. Niemniej za miesiąc jeszcze jedna operacja. Trzeba wyciąć pozostałe, ostatnie dwa gruczoły.


Zdjęcia sprzed kilkunastu minut

1 komentarz:

Wojtek pisze...

Biedna Kita.