środa, 12 lutego 2014

American Dream - czas rozpocząć! / Comienzo del viaje a América / Start of the travel to America

No to zaczęło się. Kuba odleciał, a właściwie dokłądnie teraz odlatuje do Ameryki. Rozpoczęcie wyprawy miało miejsce, nawet nie bladym świtem, ale ciemną nocą, w Krakowie, skąd Kuba odleciał do Berlina. Teraz czekamy na wieści z Nowego Jorku. Trochę niepokoją mnie nadciągające w newsach z mediów informacje o pogarszającej się pogodzie, mrozach i śnieżycach na wschodnim wybrzeżu Stanów Zjednoczonych. Wiele samolotów zostało odwołanych, stoją autostardy, pozamykano urzędy i szkoły. Oby Kuba szczęśliwie i bezproblemowo doleciał do Nowego Jorku, tam ma być 5 dni, więc w tym czasie pogoda powinna się poprawić. Niestety, aparat z wrażenia zostawiłam w samochodzie i tych parę zdjęć strzeliłam komórką, co zresztą boleśnie widać na pierwszy rzut oka.

Jak widać o 5.00 rano nie ma na lotnisku tłumów. Kuba odprawił się w 3 minuty. 

 Kuba nie jest w stanie oderwać się od telefonu...

...do ostatnich minut załatwia biznesy.  


 Co jest najlepsze na stres? Kabanos!

A to najcenniejsze elementy Kuby ekwipunku: paszport, karta pokładowa, komóra i kabanosy.

Tymczasem reszta wycieczki udała się w strugach padającego deszczu na krótki wypad do Krakowa. Krzysiek koniecznie chciał pokazać Arlecie kilka fajnych miejsc 

 Skałka

 Niestety, było zimno, mokro i generalnie zwiedzanie Krakowa w takim anturażu straciło jakikolwiek sens

 Skończyło się na herbacie, drożdżówkach z serem i krótkim spacerze nad Wisłą





2 komentarze:

Mażena pisze...

Zapowiada się ciekawie, ale ja też nie lubię sama wracać z lotniska. ostatnio o 4 rano!

Avelina pisze...

Odwożąc kogoś na lotnisko, też wykorzystuję okazję na odwiedzenie centrum Krakowa.