środa, 5 lutego 2014

Druga podróż do Ameryki / El viaje segundo a EE.UU. / The second trip to the U.S.

W przyszłym tygodniu Kuba ponownie wylatuje do Stanów Zjednoczonych. Tym razem ma trzy albo cztery razy bardziej ambitny plan zwiedzania, ale też wyjeżdża na dłużej - ponad miesiąc. Niestety, kolega, z którym miał jechać nie dostał wizy i teraz ogarnia mnie przerażenie, że Kuba ma jechać sam. Wprawdzie w planie podróży ma wizyty u wielu znajomych, niemniej nie podoba mi się samotne podróżowanie samochodem po bezdrożach dzikiej Ameryki. A oto mapka podróży z zaznaczonymi najważniejszymi punktami pobytu:


To tylko zrzut z ekranu. 

7 komentarzy:

Jerry pisze...

Odwazny chlopak z Kuby. Bede mu kibicowal w tej podrozy. Rozumiem, ze leci do N.Y a potem rozpoczyna podroz ladowa do L.A. i stamtad samolotem do Polski?
Widze, ze mamy rodzinne, podobne zainteresowania. Zawsze mialem takie podobne marzenie i moze kiedys je zrealizuje jak czas na to pozwoli.

Kuba pisze...

Przez większość czasu podróżuję busem (po wschodnim wybrzeżu), na Florydzie wypożyczam samochód z Orlando do Miami i spowrotem. Gdy dotrę do Teksasu chwytam samolot i lecę do Arizony, gdzię posiedzę u znajomych koło półtora tygodnia. Potem ruszam dalej przez Nevadę do Californi, skąd wracam samolotem do NYC i stamtąd do Polski. Będzie ciekawie : )

Jerry pisze...

Ciekawie sie zapowiada. Zycze powodzenia w podrozy.

recoleta pisze...

A może mi ktoś "pożyczy" powodzenia? Ja tu zostaję, a moja wyobraźnia działa i nakręca się z każdym dniem. Myślę, że do powrotu Kuby nie będzie mi dane spokojne przespanie wszystkich nocy.

Jerry pisze...

He he. Rozumiem Agnieszka Twoj bol. Znam to z autopsji. Wszystko bedzie OK. Czuje to :-)

Krystyna pisze...

No, bo niedaleko pada jabłko od jabłoni. Teraz rozumiesz jak my się zawsze denerwowaliśmy kiedy Cie nosiło po świecie. A teraz też martwimy sieo Kubę.

recoleta pisze...

A ja jeszcze nie powiedziałam ostatniego słowa. Nie zamierzam zakotwiczyć się w domowych pieleszach. W planach mam jeszcze wiele wyjazdów. Na razie obmyślam nad Norwegią.