piątek, 28 lutego 2014

Phoenix (Arizona)

No i wreszcie Kuba dotarł do swojej ukochanej Arizony. Spędzi tu ok. 1,5 tygodnia. 

 Widok z okna domu znajomego, u którego Kuba mieszka

Nie wiem, kim jest gość z lewej, ale ten z prawej to Glenn, znajomy, u którego Kuba mieszka (i mieszkał rok temu)

6 komentarzy:

Jerry pisze...

Czy Kuba lecial samolotem z Dallas do Arizony?

Krystyna pisze...

Z tego co wiem to tak. Na fc pisze o tym. A my tylko modlimy się żeby już wrócił, ale widać że dobrze się bawi.Ściskamy was.

recoleta pisze...

Ja muszę przyznać, że się już pogubiłam. Nie wiedziałam, że Kuba wykupił tyle lotów.

Kuba pisze...

Tyle lotów? Jeden lot : D z Teksasu do Arizony. Resztę 1500 mil pokonalem busem i pieszo

recoleta pisze...

A z Las Vegas do Nowego Jorku nie lecisz? Myślałam, że na wschodnim wybrzeżu też gdzieś tam lecisz.

Kuba pisze...

A to tak, Los Angeles do NYC mam lot na koniec imprezy.