niedziela, 30 marca 2014

Niedziela w Jurze / El domingo en la Jura (Polaca Tierra Alta jurásica) / Sunday in Jura (Polish Jurassic Highland)

Bezchmurne, lazurowe niebo oraz ciepłe promienie słoneczne wygnały nas dziś z domu. Mieliśmy jechać gdzie indziej, ale w trakcie zmieniliśmy zdanie (co widać na moim niezbyt stosownym obuwiu) i wybraliśmy się w Jurę, a dokładniej na Szlak Orlich Gniazd. Ze szlaku zaliczyliśmy dwa zamki - Mirów i Bobolice. 

 Zamek w Mirowie








 Widok na zamek w Bobolicach

 Zamek w Bobolicach


 Odrestaurowany zamek w Bobolicach






poniedziałek, 17 marca 2014

Koniec wyprawy do Ameryki / El fin de la expedición a América / The end of the expedition to America

Kuba wrócił do Polski. Cały, zdrowy, choć zarośnięty jak yeti i mocno uszczuplony. Mam nadzieję, że teraz przez jakiś czas zajmie się studiami, szczególnie, że ma sporo do nadrobienia.

Zmęczony, kilkadziesiąt minut po wylądowaniu na lotnisku w Krakowie (foto: kolega Kuby)

Pierwszy schaboszczak na polskiej ziemi

niedziela, 16 marca 2014

Ponownie Nowy Jork / De nuevo Nueva York / Again New York

Kuba ponownie zawitał do Nowego Jorku. To ostatni punkt programu Kuby wyprawy po Stanach Zjednoczonych. Teraz czeka go dłuuuuga podróż do Europy. A potem, oczywiście, dłuuuuga aklimatyzacja do zmiany czasu i pogody.

Manhattan z pokładu A320

Central Park


 Queens

sobota, 15 marca 2014

Pożegnanie Kalifornii / La despedida de California / Farewell to California

Oto ostatnie zdjęcia z Kalifornii (okolice Los Angeles). Jak stwierdził Kuba, byczył się dwa dni nad basenem, żeby zebrać siły na powrót do zimnego kraju na północy, gdzie dziś padał deszcz ze śniegiem i wiało jak na dworcu w Kielcach. 

Inglewood pod Los Angeles


 Kociska wygrzewające się na słońcu



piątek, 14 marca 2014

Intel Extreme Masters 2014

Czyli finały Mistrzostw Świata w Grach Komputerowych. Już po raz drugi odbyły się w Katowicach. W zeszłym roku nie miałam okazji tam być, ale w tym roku udało się dostać akredytację. Muszę powiedzieć, że nigdy w życiu nie przeżyłam czegoś podobnego! To szok! Miałam wrażenie, że trafiłam na inną planetę. Po pierwsze uświadomiłam sobie, że jestem już innym pokoleniem, bo wciąż nie potrafię pojąć, jak jakaś durna gra komputerowa może zgromadzić w katowickim "Spodku" ponad 10 tys ludzi (a przed "Spodkiem" na wejście czekało drugie tyle, plus ze 2 tys. ludzi na antresoli wokół areny)! To absoltnie niesamowite, w życiu nie widziałam tyle ludzi w "Spodku", nawet na koncercie największych gwiazd rockowych w latach 80. XX wieku. Dziki tłum dzieciaków (średnia wieku 2124 lata) wgapionych w ogromne telebimy nad sceną i śledzących ludzików walących sie po łbach świetlnymi mieczami, a w momencie zabicia wyjątkowo wrednego bohatera, "Spodek" przeszywała rozdzierająca błony bębenkowe fala uderzeniowa od wrzasku aprobaty wydobywającego się z tysięcy gardeł oraz oklaski, jak po skoku Małysza w jego najlepszych latach. Jedyne słowo, jakie przychodzi mi na myśl to szok. Czułam się jak na jakiś igrzyskach w innej galaktyce, szczególnie, że wokół krążyły dziwne potwory, czyli osobniki poprzebierane za postaci z gier. Szokiem jest dla mnie również to, że te szczawie grające na scenie w finałach mistrzostw świata, uczyniły ze ślęczenia nad komputerem zawód. W wieku 20 lat zarabiają kilkadziesiąt tysięcy dolarów, a wygrana w "Spodku" to 250 tys. dolarów!!! To nie jest już relaks po szkole, to sposób na życie, za którym stoi ogromny przemysł komputerowy i ogromne pieniądze. Zarówno dla tych po jednej, jak i drugiej stronie komputera. Bo biznes tworzenia gier komputerowych rozwija się w niesamowitym tempie. I myślę, że to nie koniec, choć trudno mi dziś wyobrazić sobie, co jeszcze można nam zafundować. Przedzierając sie przez tłum dzieciaków wlepiających gały w telebimy, zastanawiałam się tylko, czy oni kiedyś widzieli zachód słońca nad jeziorem, czy wiedzą jak pachnie łąka, czy znają przyjemność z czytania dobrej książki....? Bo dziś, obserwując ich, miałam wrażenie, że to jakiś inny gatunek ludzi. Nie mówię, że gorszy od mojego pokolenia, ale z pewnością inny. 


 Kolejka przed wejściem do "Spodka"


 A w środku na widowni już 10 tys. ludzi!



 Na scenie najlepsi z najlepszych na całym świecie

 Turniej League of Legends







 A tymczasem w kuluarach toczy się drugie życie

 Symulator Porsche 












 I wracamy znowu na scenę. Zaczyna się nowy turniej, tym razem StarCraft II


 Puchar, który zostanie wręczony mistrzowi świata


 








Więcej na temat Intel Extrem Masters 2014 na stronie: www.intelextrememasters.com