niedziela, 2 marca 2014

Phoenix (Arizona), ciąg dalszy

A tymczasem po drugiej stronie Atlantyku, w innej strefie klimatycznej, w krainie wolnego dostępu do broni...


Kuba w swoim żywiole 




Wielkie wydarzenie w Phoenix... spadł deszcz ;-)

1 komentarz:

Jerry pisze...

Z takiego Kalasznikowa to ja strzelalem w wojsku. Kazda jego czesc znalem na pamiec bo musialem szkolic innych.