poniedziałek, 11 sierpnia 2014

Dom Pielgrzyma w Kownie i najbliższa okolica

Jak pisałam wczoraj, miejsce, w którym mieszkamy, znajduje się na terenie klasztoru franciszkanów obserwantów (tu nazywanych bernardynami). W skład tego zespołu wchodzi wiele budynków (głównie zrujnowanych), kościół oraz Dom Pielgrzyma (Domus Pacis), który dosłownie przylega do kościoła św. Jerzego (totalnie zdewastowanego). Nasz dom jest częścią konwentu i po prostu niektóre piętra lub części są dla nas niedostępne. Mieszkamy na samej górze, ostatnim piętrze, a właściwie poddaszu, który jest całkowicie odnowiony. Jest nawet nowoczesna winda, co wygląda dość surrealistycznie. Znajduje się tu kilkanaście pokojów dla pielgrzymów, kuchnia, sala konferencyjna, przytulne i klimatyczne miejsca wspólne. Resztę opowiedzą same zdjęcia. 

 Wejście do Domus Pacis

To jest zdjęcie zrobione przez zamknięte szklane drzwi do części, gdzie przechowywane są dzieła sztuki


Z naszego domu-klasztoru można wejść od razu do kościoła


 Recepcja

Winda XXI wieku w murach z XV wieku (ale tak naprawdę ona jest dobudowana na zewnątrz, od wewnętrznego dziedzińca)

 Dziedziniec

 Widok z windy. W dół dziedziniec, z boku ściana kościoła

Nasz pokój


 A to ów wspomniany kościół św. Jerzego

Nie tylko totalnie zrujnowany...

 ... ale można tu znaleźć wątpliwej wartości "dzieła sztuki"




 Dookoła klasztoru rozciąga się park, są tu ścieżki spacerowe, miejsca do rekreacji i sportu. To rodzaj cyplu otoczonego wodami Niemna (rzeka z lewej) oraz Willi, na Litwie znanej jako Neris (z prawej). Łączą się dokładnie za kępą drzew

 Stąd pięknie widać zabudowania konwentu, w którym mieszkamy




4 komentarze:

Krystyna pisze...

Zakonnicy też ćwiczą na tych urządzeniach sportowych ?

recoleta pisze...

Nie. To urządzenia w parku, który jest ogólnodostępny.

Jerry pisze...

A nie straszy tam w nocy?

recoleta pisze...

Nie, ale w nocy jakiś samolot leciał strasznie nisko. Obudził mnie huk i przestraszyłam się, że Putin atakuje.